
Jeszcze nie robiłam go i pojęcia nie mam ile taki jeden plaster może miec kcal, ale wygląda na leciutki i pełen smaku

Zdjęcia i cytowany przepis zapożyczony z bloga pinkcake.blox.pl dzięki uprzejmości autorki


Zima za oknami, a ja jej na przekór zmienię klimat. Przynajmniej wirtuanie;) Proponuję tęczowy deser galaretkowy. Gdy wyciągnęłam go z foremki - Tatusia zatkało, a Córcia westchnęła: imponujące... (Skąd ona zna takie słowa? :)) Zrobiłam go z przecierowych soków dwóch konkurencyjnych firm, ale można go zrobić ze świeżych soków, przecierów owocowych lub jeżeli ktoś lubi: kupnych galaretek, wtedy nawet niebieski będzie:P W ramach wariacji można takie galaretki przyrządzić na mleku."

"Ja użyłam soków: truskawkowo-bananowego, marchewkowo-malinowego,
bananowo-gruszkowego z dynią, bananowo-kiwi-jabłkowego,
bananowo-poziomkowo-borówkowego i malinowo-bananowo-truskawkowego.
2
łyżeczki żelatyny namoczyć w niewielkiej ilości soku, ostrożnie
podgrzewać do rozpuszczenia i od razu zmieszać z 200 ml soku. W ten
sposób unika się gotowania całego soku, a czas zastygania deseru się
skraca. Wlać do formy (u mnie 1-litrowy pojemnik po lodach) i wstawić do
lodówki. Kiedy zastygnie, można przygotować kolejną porcję."

"
"Miało być tylko 5 warstw, ale Córcia zadecydowała, że tęcza absolutnie nie może istnieć bez różowego :D
Końcówkę pokroiłam w kwadraty i podałam z syropem malinowym, choc ładnie by też wyglądała z chmurkami bitej śmietany."















