Afirmacja brzucha szóstką weidera ;)
( 2010-06-17 11:03:10 )
...Wczoraj po raz trzeci w ciągu kilku tygodni zostałam posądzona o bycie w ciąży. Starsza pani w przychodni chciała ustąpić mi miejsca! Zastanowiłam się nad tym chwilę,obejrzałam dokładnie w kilku lustrach i chyba mnie oświeciło. Już rozumiemdlaczego, pomimo, że nie mam nawet nadwagi, a tylko nieco ciałka, jestem brana za ciężarną. Otóż właśnie dlatego, że całościowo dość szczupła jestem, to jest nogi, biust i biodra są takie średnie i normalne, a tylko brzuszek z przodu się wychyla ku przodowi. Nie mam oponek i boczków, które jednoznacznie robiłyby ze mnie po prostu kobietę z odrobiną ciała, tylko tę górkę z przodu. Więc, nawet w obcisłych ubraniach, nic mi się nie roluje nad spodniami (mójmąż uwielbia takie roladki i zawsze się na ulicy ogląda za paniami, które je dumnie obnoszą J Jakoś nie jestem zazdrosna o to, raczej mnie rozczula J )w talii ani poniżej, tylko ta górka z przodu? Moje obie ciąże były ogromne, szczególnie brzuch właśnie ? ogólnie byłam dość szczupła w ciąży,a brzuch już przed połową wyglądał jak w terminie :D Urodziłam dwoje dorodnych maluchów, rekordzistów na oddziale (no, synka po trzech dniach na położniczym "zdetronizowała" dziewuszka ważąca 5300g, ale urodziła się przez cesarskie cięcie a jej mamusia miała gabaryt wzwyż i wszerz tak ze dwa razy większy ode mnie (przemiła osobazresztą J ). Moja mięśniówka niestety na brzuchu jeszcze przed ciążami miała raczej konsystencję galarety, mimo braku tłuszczu - byłam szczupła i flakowata, gdyż w dzieciństwie nie zaszczepiono we mnie dobrych nawyków prozdrowotnych i skłonności do sportu. Ba, pamiętam, że rodzice nawet mnie zniechęcali do SKSów i kursu tańca, bo to po nocy zimą będziesz chodzić?Paradoksalnie najbardziej zadbana pod tym względem byłam jako trzydziestolatka, w kilka lat po pierwszej ciąży, gdy zaczęłam jeździć na rowerze, pływać i ćwiczyć. Nigdy wcześniej nie miałam takich mięśni, szczególnie na nogach. No ale potem - drugie dziecko, nadmiar pracy i wreszcie depresja, która mnie rozłożyła również pod tym względem - na nic sił nie miałam L No i jest - mój brzuch mogę zobaczyć z góry bez specjalnego schylania głowy ;) Flaczek słaby i miękki, nie trzyma się w ryzach i wypiętrza kilka funtów smalcu zlokalizowanego w tym miejscu. Nawet mój lekarz rodzinny zwrócił na to uwagę i zalecił wzmacniać. Kręgosłup mam przez to obciążony, bo przecież kręgosłup trzymają mięśnie brzucha, nawet w większym stopniu niż mięśnie grzbietu.Wszystko to wiem, ale. No właśnie, jest jedno wielkie ale. Skuteczne na brzuszysko są ćwiczenia na brzuch, jasne, a najbardziej oczywiście Weider, ten genialny potwór, który moje życie obrócił już dwukrotnie w najgłębszą frustrację. Otóż już dwa razy poległam na A6W, za pierwszym razem po 21 dniach,za drugim po 15. Nie umiem wytrwać ni jasnej cholery. Nie, żeby mi brakowało konsekwencji (jak z jedzeniem ;), tylko nie wytrzymują obciążenia mięśnie. Fizycznie wymiękam. Wiem, że Weidera mi trzeba, ale nie mogę się wystawić na trzecią porażkę, bo stracę już zupełnie szacunek do siebie J. Kiedy patrzę na siebie w lustrze, to obiektywnie stwierdzam, że mogę być już dziś zadowolona z siebie, jeśli trochę wymodeluję ciało i spłaszczę ten zgrabny, ciążowy brzuszek. Wzmocnić ramiona, trochę wyrzeźbić plecy, odtłuścić uda i będzie nieźle.Nie mam ambicji wyglądać jak modelka, ale nie pozwolę, żeby ludzie myśleli, że jestem w ciąży!Więc Weider podejście trzecie. To już będzie ostateczne. Wóz albo przewóz: uda mi się wytrwać i to z mięśni zbudowane pudełeczko, co się nie domyka domknąć jednak,albo się nie uda i "pójdę do ogródka, najem się robaczków i zdechnę" ? ;)Ale zanim zacznę tę katorgę najgorszą, jeszcze muszę cos dla siebie zrobić. Z ręką czule na pępku położoną, muszę nastawić się pozytywnie do ciążowego brzuszka i do siebie w ogóle. Zatem: AfirmacjaBRZUCHABrzuchu mój, który byłeś wygodnym gniazdkiem dla moich ukochanych dzieci, dając im ciepłe i miękkie posłanie,Który zawierasz w sobie najwięcej energii całego ciała i ogrzewasz je jak najlepszy piec,Który pierwszy odczuwasz radość,strach i dumę, bo tam fizycznie odczuwam te emocje, dlatego uważam, że jeśli jest jakaś osobna materia duchowa, to w tobie właśnie mieszka,Który bywasz domem motyli,Który jesteś ulubionym miejscem dotykania, bo jak mam potrzebę odzyskać kontakt z własnym ciałem, to na tobie najpierw kładę dłoń,Którego upodobał sobie mój partner,bo jesteś miły i miękki w dotyku, co ponoć jest bardzo kobiece i sexy,Który pomagasz mi w dokonywaniu właściwych wyborów i jesteś strażnikiem mojego zdrowego stylu życia, bo zawsze wyrażasz niezadowolenie, gdy coś niezdrowego zjem czy zrezygnuję ze sportu,Do którego lubią się przytulać moje dzieci,Brzuchu mój drogi, kocham cię, jak i resztę mojego ciała i wcale nie uważam, że jesteś wstrętny i nieestetyczny. Chcę, żebyś był silny i zdrowy, i to dlatego muszę zadać ci tę torturę i skazać na 49 dni codziennej mordęgi fizycznej, po której będziemy płakać oboje, ale to wszystko dla twojego dobra i dobra naszego przyjaciela kręgosłupa, no a na końcu też i dla mnie, żeby wreszcie nie ustępowano mi miejsca sądząc, że jestem w ciąży. Bądź wytrzymały i cierpliwy, a na pewno dotrwasz zdrowo do końca. Płaski brzuch hłe hłe hłe ("Iz spłaszczyła brzuch w 25 sekund. Spytaj mnie jak"):www.a6weidera.plA oto początek mojej dokumentacji fotograficznej - będę robić zdjęcia porównawcze co 6 dni (każdy siódmy dzień jest odpoczynkiem od A6W). Wymiary, mierzone "na spocznij", czyli nie na wdechu :): talia - 81,5 cm, brzuch na wysokości pępka - 91,5 cm. Ciao bellae, idę robić pierwszą serię. Nadszedł ten czas... ...