logo
  
Diety i treści dostarcza Vitalia.pl



 

Wyniki wyszukiwania dla: Porażka

Masakra ! Dramat ! Katastrofa !
( 2010-03-26 14:41:17 )
...:((((Wiedziałam że to się tak skończy :((Jak gdzieś wychodzę z kumpelami to porażka gwarantowanarazem to było jakieś 2000 kcal ;( grrr ale jestem na siebie złaAle co  tam ! Fajnie było...
poza planem
( 2010-03-30 09:19:10 )
...właśnie zerknęłam na swoją rozpiskęna początku odchudzania planowałam byc o tej porze o 3 kg lżejsza niż jestem :-/...
odchudzanie było dopóki siostra nie przyjechała do mnie na kortowiadę ;D
( 2010-05-16 09:36:16 )
...Hej Vitalijki :)Dawno mnie tu nie było :) Jakoś nie miałam weny żeby pisać ;pJak już wspomniałam dieta i nawet ćwiczenia (!) szły mi całkiem dobrze tak do piątku, bo wtedy przyjechała siostra, też studentka tyle, że z Gdańska, namówiła mnie na grzeszne przekąski, tj. pączki, chipsy itp. ;( Ale fajnie było:)W piątek byłyśmy w kortowie na górce, kto był to wie jaka masakra była ;D lało tak, że przemókł mi nawet stanik, cieszyłam się tylko, że nie zjechałam tyłkiem po błocie, co wielu innym się zdarzyło ;D po prostu masakra ...Narysowałam Sparrow'a w ostatnich dniach, ale nie wyszedł zbyt dobrze......
And this is my pray without ceasing, negative realising.
( 2010-05-20 09:09:52 )
...Powstałam. Moja psychika woła o pomstę do nieba. Moja samoocena sięgnęła dna. Wydaje mi się, że wszystkie rzeczy, których dawniej nie rozumiałam sprowadzają się do tego, że jestem gruba i obleśna. 2 lata temu wydawało mi się, że chłopak, z którym się ostro ogarnęłam, leciał na mnie i, że mu się podobało. Teraz mam wrażenie, że zrobił to tylko dlatego, że może inne go nie chciały a i tak myślał sobie z jakim kaszalotem się ogarnia. Ludzie kpili ze mnie od dawna, a ja głupia tego nie zauważałam. Jebana pewność siebie, oj tak. wydawało mi się, że jestem atrakcyjna. Nie piękna, ale atrakcyjna. Tylko dlaczego nikt nie chciał być ze mną na stałe? Właśnie dlatego. Brakowało mi męskiego dotyku, więc nadrabiałam na imprezach, później się za to wstydząc. Nie wtedy. Dopiero teraz. Nie mogę tak dłużej, ale potrzebowałam impulsu, który da mi siłę, jak 1,5 roku temu w zimę. Teraz to mam. Zaczęłam wczoraj kopenhaską i jest idealnie. Z 65 kg, dziś rano pozostało już 63. Wiem, że to kwestia wody i pustego żołądka ale i tak jest progres. Dzisiaj drugi dzień, na razie wypiłam kawę i zapaliłam 2 razy. Palenie jest najprzyjemniejsze wtedy, kiedy ma się poczucie, iż zastępuje jedzenie. Kocham to. Dziś mam lunch befsztyk, sałatę i owoc. Zrobię sobie sałatkę z pomarańczą. Kolacja plasterek szynki i jogurt naturalny, więc nie ma co kombinować. Kwestię alkoholu załatwiam acodinem, ale tylko w piątek. W inne dni mogę wytrzymać bez piwa, nawet w pubie nie muszę pić. Ale po beforze, na pierwszej pomaturalnej imprezie nie mogę być trzeźwa. Obiecałam sobie też, że dopóki nie schudnę nie będę cała u. Wiem swoje, że chudym dziewczynom wolno więcej. Kiedy chuda laska się upije może robić co chce a i tak nikt nie powie nic złego. Kiedy Gruba zrobi coś takiego, od razu jest o matko co ten grubas wyprawia. Wiem, bo sama tak postrzegam grubasy, które się upijają i myślą, że są elo. xoxo...
20,05,2010
( 2010-05-20 19:56:52 )
...Porażka... tyle. Obrzarlam sie ale glowa do gory. Jutro bedzie lepiej....
Porażka.
( 2010-05-23 13:49:49 )
...Dzisiaj nawaliłam.Mam napady głodu.Wcinam co mi się nawinie pod rękę.Nie chce wnikać w szczegóły.Od jednego dnia słabości świat się nie zawali.Trudno,przecież nie pochlastam się....ale wyrzuty mam....
dzień szósty ale tak naprawdę pierwszy bo zwaliłam
( 2010-05-24 10:22:08 )
...to nie jest tak, że się poddałam. nienie. po prostu wszystko nagle sprzysięgło się żeby mnie złamać. U koleżanki zjadłam warzywa z patelni, ale tam było coś takiego przez to moje usta spłonęły. Musiałam zapijać mlekiem i przy jakiejś 3 szklance dopiero zaczęłam wypluwać. Potem musiałam jeszcze zagryźć chlebem, a potem wiadomo. Nie był to NAPAD, bo jednak byłam wśród ludzi, ale diety nie dotrzymałam. Do tego wczoraj wypiłam sporo piwa. To są minusy. Plusy są takie, że piątkowy fail nie spowodował, że poleciałam z żarciem w sobotę, oprócz tego piwa zjadłam tylko rybę. i trochę winogron. I jeszcze do, że zazwyczaj takie faile pokazywały jak krucha jest moja dieta bo strzałka automatycznie wracała do 65. Teraz zatrzymała się między 63 a 63 więc nie jest źle. Dziś znowu zaczynam, kopenhaską oczywiście i pierd**lę to, że trzeba odczekać itd. Właśćiwie to mi na niej dobrze tylko muszę polecieć po papierosy. xoxo...
porażka
( 2010-05-24 22:12:37 )
...Dzień zaczął się zacnie:Otrębowe wiórki z kefiremGalacikŁosoś wędzony w jogurcie i galacikdużo herbatki czerwonej i zielonej...2 fajkiByłam z siebie taaaak dumna, aż pojechałam na koncert. A tam bankiecik... Podsumowując:plaster pieczonej świnki (zakazane w dunkanie), jakieś małe mięcho w galaretce, plaster czegoś nadziewanego, kawałek łososia z jajkiem i sosem jogurtowym i 250 soku z czarnej porzeczki (zakazane w dunkanie)... trzy kieliszki czerwonego wina (zakazane wszędzie...), do tego dowaliłam sobie grzanym mlekiem z cukrem (nie umiem obsługiwać najwyraźniej automatów z kawą, bo mi mleko sprzedali), czekolada (nie byle jaka 90% kakao, gorzka i tylko trzy kosteczki...z tym mlekiem smakowało BOMBOWO!). Teraz w ramach pokuty odżywiam się zieloną herbatą.... Choć i tak mogę być z siebie dumna, bo normalnie przy darmowym żarciu spróbowałabym wszystkiego, wypiła ile się dało itd itp... A tak? Spróbowałam tego tamtego i dość. Bardziej mnie martwi uczucie permanentnego psychicznego głodu. Efekt, tego, że zrzuciłam przed założeniem pamiętnika 8 kilo i teraz usprawiedliwiam się, że przecież mogę sobie na to pozwolić... heh...ps. tylko nikomu nie mówcie - na kolacje były jeszcze 3 delicje XD...
:)
( 2010-05-25 12:21:39 )
...zaczynam diete grejpfrutową. Ostatnio tyle żarłam, że przytyłam aż do 72 kg! ale teraz jest 7 dych na liczniku, kilogram i bedzie dawna waga. I może na tej grejfrutowej pójdzie coś. Trzymam sama za siebie kciuki ;))...
....
( 2010-05-25 13:17:25 )
...kiszkowato nadal...mam taki beznadziejny humor, ze masakra...do tego dieta...szkoda slow. Przjaciolka wyjechala do pracy za granice...fajnie by bylo jakby mi cos tam zalatwila, nie cche siedziec w domu caly czas. Od czasu kiedy rzucilam studia, seidze w domu, niby szukam pracy ale co zadzownie co zapytam, wysle cv to i tak za pozno. Ide sie polozyc...co zreszta robie od samego rana... ehhh...porazka :(...
Press room Reklama Regulamin Kontakt FAQ Mapa strony Copyright O nas Ustaw jako startową
© 2007 Wydawnictwo Lekarskie PZWL