logo
  
Diety i treści dostarcza Vitalia.pl



 

Wyniki wyszukiwania dla: Warzywa

ależ dziś jestem głodna
( 2010-04-28 12:06:56 )
...spoko, nie głoduję, w porze lanczu zrobiłam sobie malutką porcyjkę beztłuszczową warzyw z krewetkami za jakieś +250/300 kclrano było także śniadanko za jakieś +200 kclrazem do godz. 14 zjadłam +450/500 kclzatem zapas do końca dnia jeszcze mam => max drugie 500 kcldziś idę w gości z dziecmi do koleżanki z klasy mojej starszej córymamę koleżanki znam - jest świetnym cukiernikiem z zawodu i z zamiłowaniachyba ten zapas poświęcę już na ewentualny poczęstunek po 18...no i jeszcze pocwiczyc muszę, ale roboty dziś mam po uszychociaż ruszyc się muszę, bo barki zaraz mi odpadną przez to pisanie na klawiaturze od 7 rano...
yhyhyhy.. carrrabmba!
( 2010-05-18 11:25:29 )
...  15 dzień na diecie, ale ubaw. coraz zgrabniejsza (I hope), bez ćwiczeń (nie licząc ucieczki od kanara;D). i nie wygląda to źle - pomijam tyłek, nie nadaje się do patrzenia..   i nie jest źle być na diecie, ba, jest bardzo dobrze. nie ma już tego głosu - zjedź coś, zjedz mnie, zjedź mnie, jestem przepysznym tłuszczem trans, so eat me! jest Ci źle, so why don't you eat me? po prostu tego nie ma.. jest tylko zdziwienie dobrym samopoczuciem. wow, what do you know. czasami pojawia się głód, ale nie ma na niego nic skuteczniejszego niż zaplanowany kolejny posiłek w świadomości.   i moje myśli są przejrzyste, jak jadłospis, i mogę nimi wybiegać w przyszłość, bo wiem, że może być tylko lepiej. że będzie lepiej, a jest dobrze. cholera, kocham ten stan. jest szansa, że tym razem się uda nie popaść w paranoję. 56 nie będzie, bo okresu nie będzie. więc let's see 60 then. who knows, może tak też się da?   do końca tygodnia 1200, z jednorazowym wybrykiem perhaps, a od kolejnego poniedziałku 1300. podrażnię się trochę z własnym metabolizmem, a co! a później to już chyba pomiar. boskie ciało na boże ciało, right?   PS z grzeszków: żałuję sobie mleka do kawy. ...
Po trzecie: zielony, czerwony, żółty
( 2010-05-19 15:12:38 )
... z naciskiem na ZIELONYtrzy kolory, które wg psychologii odżywiania pomagają zjeść mięsożercom TO co nie do końca  im smakujeczyli warzywa postanowiłam bowiem zainwestować w warzywa i ryby jeżeli nie przepadałam za warzywami to na widok ryby robiło mi się słabo :-(byłam typowym mięsożercą, - nawyki z domu rodzinnego utrwaliły się w mojej głowie  jak chwastysmakowało mi TYLKO Smażone  TŁUSTE mięso wieprzowe, kiełbasy wszelakiego rodzaju, w których tłuszczu nie było widać specjalniedopiero niedawno od kolegi  dowiedziałam się, że w "chudej" kiełbasie jest minimum 40% słoniny, podgardla itp tłuszczu, ale go nie widać, bo dodawane są również barwniki zestawienie tych trzech kolorów na talerzu działa na mózg człowieka niesamowiciedobroczynnie, sprawiło, że ze smakiem wcinałam bukiet warzyw z tych 3 kolorów+ porcja gotowanej lub pieczonej ryby ryba stała się zjadliwa...ale nie smakowała już tak dobrze wyłącznie z zielonym albo wyłącznie z czerwonym co  dziś z tego zostało.... wszystkoryby jem codzienniewarzywa codziennietylko teraz odwróciły się proporcje kiedyś było: warzywa+rybyteraz jest: ryby+ warzywa:-Ddoszedł jeszcze  czwarty kolor: niebieskidowiedziałam się o nim na vitalii:dobrze jest jeść posiłki na niebieskim talerzu... wtedy zjemy mniej :-Dmam niebieski talerz czasem z niego korzystam ...
waga
( 2010-05-20 12:03:57 )
...Od tygodnia Vasa, warzywa...a WAGA ani drgnie!!!!!wrrrrrr Z nikąd pomocy ani wsparcia. I jeszcze ta pogoda ..... zupełnie nie zachęca do odchuzania. Mam ochote się schować pod kocyk razem z tabliczką czekolady.........
przepis i kaloryczność na warzywa w curry
( 2010-05-20 16:32:31 )
... Ile x 100g ?kcal/100gkcal total:białkobiałkowęglowodanywęglowodanytłuszcztłuszczwarzywa duszone w curryNa 100 grtotalNa 100 grtotalNa 100 grtotal1/4 kapusty (lub ½ młodej)6271621,911,46,740,20,21,22 cebule330901,44,26,920,70,41,21 marchew duża1,520300,71,13,75,60,10,21 pietruszka duża1,52740,51,82,74,06,00,40,6½ selera2,51332,51,02,51,84,50,20,5Oliwa 2 łyzki0,2882176,40,00,00,20,099,619,9curry lub masala i vegetachili, czosnek i bazyliawaga łączna14,736,15531,41,4921,855,2476,991,623,57warzywa duszone w curry136,1536,151,491,495,245,241,61,6 Udusić zaczynając od cebuli i twardych warzyw siekanych. Currry i czosnek dawać na końcu - przy podlewaniu wodą. Nie dręczyć na ogniu za długo. Wychodzi 1,5 kg ale trochę wody odparuje - czyli na 3 osoby minimum. Uwaga dla nieortodoksów – można dodać masła po zrobieniu. Można też dodać mięso i ma się całościowy obiad.Smacznego!...
dzień szósty ale tak naprawdę pierwszy bo zwaliłam
( 2010-05-24 10:22:08 )
...to nie jest tak, że się poddałam. nienie. po prostu wszystko nagle sprzysięgło się żeby mnie złamać. U koleżanki zjadłam warzywa z patelni, ale tam było coś takiego przez to moje usta spłonęły. Musiałam zapijać mlekiem i przy jakiejś 3 szklance dopiero zaczęłam wypluwać. Potem musiałam jeszcze zagryźć chlebem, a potem wiadomo. Nie był to NAPAD, bo jednak byłam wśród ludzi, ale diety nie dotrzymałam. Do tego wczoraj wypiłam sporo piwa. To są minusy. Plusy są takie, że piątkowy fail nie spowodował, że poleciałam z żarciem w sobotę, oprócz tego piwa zjadłam tylko rybę. i trochę winogron. I jeszcze do, że zazwyczaj takie faile pokazywały jak krucha jest moja dieta bo strzałka automatycznie wracała do 65. Teraz zatrzymała się między 63 a 63 więc nie jest źle. Dziś znowu zaczynam, kopenhaską oczywiście i pierd**lę to, że trzeba odczekać itd. Właśćiwie to mi na niej dobrze tylko muszę polecieć po papierosy. xoxo...
Na chwilę. :P
( 2010-05-30 13:53:55 )
...   27 dni do zakończenia roku szkolnego [wakacji!] 30 dni do Warsztatów Tanecznych 37 dni do Spotkania Młodych 47 dni do wyjazdu nad Morze    ‘’Wysokie oczekiwania są kluczem do wszystkiego.’’ Sam Walton   Co mi w głowie siedzi…   Hej Kochane! :** Ale dawno mnie tutaj nie było. Tzn długo nie pisałam. Bo być byłam. Nie chcę tutaj pisać bo wtedy upadam i nie mogę się podnieść. A tak to sama wszystko ‘’w sobie’’ załatwiam. Słucham siebie. I swojego organizmu. Waga wraca do normy. Jem dużo, wartościowych produktów. I o to właśnie chodzi.   Słodycze omijam. Warzywa i owoce u mnie są na pierwszym miejscu. Wodę staram się pić 1l [może więcej]… dziennie. Ćwiczyć? Staram się, rozciągam się i w ogóle. ;)     A co do turnieju! ;D Otóż. Dziękuje za komplementy. :D :** A tak w ogóle to jestem zadowolona. Stres był. Ale kto Go nie miał. Pierwszy taki występ. Myliłam wszystko… wrr… ale partner się na mnie nie pogniewał. :D Jak oglądałam filmie to sam się mylił. :P A tańczyliśmy wszyscy całą grupą. Hmmm… 14 par. w ½ finale. A potem były dwa finały. Finał A i finał B. Lepsi byli w A i tańczyli : cha-che, rumbę, jive’a, walca angielskiego. A mniej lepsi. :P byli w finale B. tańczyli tylko cha-che. Ja się dostałam do finału A… ;D Ale nie wygrałam. Cóż. :P Trudno. Będzie pewnie jeszcze nie raz szansa. Motywacje mam, bo te laski takie ładne chudziutkie tam były… Ach, klasa E, D. Bosko… :) A jak tańczyli. Szał ciał! :D   Buziole! :* [do kiedyś…] ...
Cześć moje kruszynki to znowu ja:)
( 2010-05-31 08:31:06 )
...Witam was w ten deszczowy poniedziałek. Zacznę od menuŚniadanie 7:30 płatki owsiane nesvita kromka pieczywa chrupkiego z pomidorkiemdrugie śniadanie 9:30 2 wafle ryżowe( skończę paczkę i już więcej nie kupuję naczytałam się trochę o nich)11:30 przekąska jabłko13:30lunch moc warzyw 8 warzyw z ziołami i oliwą z oliwek z warzywami pyszotka 78 kcal może do tego z 2 kromki pieczywa chrupkiego zobaczymy17;00 albo 17:30 obiado kolacja nie wiem na którą się wyrobię tak myślę chyba pangę sobie w piekarniku upiekę z jakąś surówką do tego pychamam jeszcze jedne płatki owsiane ale chyba sobie daruję już na dziś chociaż uwielbiam, jak myślicie o moim menu????A tak jak u was??? ja nadal myślę o zważeniu i nad zakupem wagi ale na razie same drogie widzę a z allegro nie chcę.Dziś jadę do mojego ukochanego żadnych brzuszków pewnie nie będzie bo wrócę później ale jakaś tam aktywność fizyczna będzie:) buziaki...
piątek? sobota?
( 2010-06-04 19:54:05 )
...od rana zastanawiałam sie co dzisiaj jest i z obliczeń wychodziłoby, że niedziela bo skoro w piątek było pijaństwo, wczoraj leczenie kaca to dzisiaj niedziela... szkoda tylko ze ten piatek to była środa:P a właściwie nie szkoda tylko bardzo dobrze bo to oznacza, że jeszcze 3 dni weekendu przede mną :D dzisiaj w ramach pokuty za środę menu zawierało co następuje: serek wiejski, jogurt naturalny duzy, maślanka 1,5% i porcja wędzonych rybek (chyba szproty choć łba sobie nie dam uciąć- wystarczy, że rybkom musiałam poucinać:P). Oprócz tego jedna nieduża galaretka drobiowa z połówką jajka- a to tylko dlatego, że mój mąż postanowił zrobić coś takiego i siedzieliśmy nad tym wczoraj do 1 w nocy więc nie mogłam odpuścić i nie spróbować:), no i oczywiście woda niegazowana i therm line.Nawet twister dzisiaj był w ruchu choć może nie jakoś oszałamiająco długo ale zawsze coś. Doszły mnie słuchy, że od jutra ma się poprawić pogoda na co licze bo już mnie powoli dopada deprecha jakaś a poszłabym na spacer czy poskakała na skakance i odrazu poczułabym się lepiej. Ale kto normalny skacze na skakance w strugach deszczu nie?;)jeszcze 2 dni proteinek i wracam do warzyw bo tyle sie ich teraz narobiło, że grzechem byłoby nie jeść:)) pozdrawiam "dukanki" i życze dobrej nocki :)...
Press room Reklama Regulamin Kontakt FAQ Mapa strony Copyright O nas Ustaw jako startową
© 2007 Wydawnictwo Lekarskie PZWL