Powiem wam moje drogie że jest o niebo lepiej niż w pierwszych dniach. Już powoli potrafię sobie odmówić moich małych pokus!!! Ostatnio przytrafiła mi się śmieszna historia. Siedzę sobie na przystanku i mam wrażenie że ktoś się na mnie gapi. Obracam głowę w lewo, a tam świetny koleś się na mnie gapi. Mówię wam ideał!!! No ale nic, myślę sobie jestem brudna czy co? Wsiadam do autobusu , a on znowu się na mnie gapi... Śmiesznie to musiało wyglądać bo jak on na mnie patrzył to ja odwracałam wzrok, jak ja na niego patrzyłam to on odwracał wzrok. Mówię wam niezły ubaw z niego miałam:P A coś mnie naszło żeby napisać taką małą anegdotkę;P Pozdrawiam:*
Muszę się wam przyznać że idzie mi ciężko. Pierwszego dnia chciałam momentalnie przejść na dietę, no ale nie udało się. Więc postanowiłam że będę tak powolutku się przyzwyczajać do dietki i stopniowo wszystko ograniczać. A jak było u was w pierwsze dni? Pozdrawiam:*
Coś czuję że będzie trudno. Pierwszy raz jestem na diecie i trochę się obawiam że nie dam rady powstrzymać się przed wszystkimi pokusami. Mażę aby przed wakacjami osiągnąć swoją wyśnioną wagę i wcisnąć się w 2 częściowy strój. Życzcie mi powodzenia.