| Odwiedzin: | 257868 |
| Komentarzy: | 4973 |
| Założony: | 10 lipca 2010 |
| Ostatni wpis: | 10 marca 2012 |
Człowiek to jednak parszywe i zachłanne zwierzę,
Wciśnie tyłek w jeansy o dwa rozmiary mniejsze
A i tak potrafi się zdołować, że nie w te które mu się najbardziej spodobały
Ale i tak je będę miała xD może po feriach, może na początku marca =)
W ferie ładnie przypadełuje na rowerku i kilka cm z ud poleci, a jak xD
Nie no dziewczyny nie spodziewałam się, że w miesiąc zejdę dwa rozmiary,
A może nawet i lepiej, bo ja z tamtą wagą to spodni nie kupowałam xD
Omijałam sklepy szeeeeeeeeeerrrroooookiiiiiiiim łukiem.
Dobra bo mija excitement i zaczyna mnie ssać w żołądku,
bo nie było kiedy wszamać i powiem Wam, ze zakupy są very exhausting haha xD
Dobra ide próbować tym razem już ostatni, ostatni raz zrobić Pancakes,
Więc trzymać mi tam kciuki i z dala od słodkiego =P

Jejku Was o coś poprosić i jak na zawołanie xD
Pierwszy raz w życiu wyszły mi Pancekes, dzięki laski ;)
A moze to zasługa przepisu xD Też za niego dziękuję.
Co do tego jak spadły te dwa rozmiary xD Nie wiem, tak jakoś haha
Jak jem widać w innych notkach około 1000-1100kcal dziennie.
Z ćwiczeń jedynie raz w tygodniu basen, od kilku dni brzuszki
codziennie po 300minimum, ale bedzie więcej,
Dajecie mi taką siłę do walki, że no xD Nie może być inaczej.
Co do wagi nie mam pojecia ile spadła, bo jej nie posiadam,
zaczynałam w styczniu z wagą 86kg.


Troszkę węgli za dużo ;/
Jako, że wczoraj był 30 dzień mojej diety i wagą nie dysponuję,
Postanowiłam się pomierzyć i I?m happy xD very happy =)
Popatrzcie tylko same:

Myślicie, że to już? Siódemeczko szykuj się, bo nadchodzę =P
Coś czuję, że 13 lutego Cię zobaczę na wyświetlaczu mojej wagi.
Wstałam o 6 xD bo jakoś w ogóle spać nie mogłam
A jak to zobaczyłam to mam taki świetny humor,
Że chodzę po pokoju i śpiewam i jeszcze egzamin miałam dzisiaj,
Z giełdy było tylko kilka pytań, więc nie zaliczyłabym tego na 100%
Ale dzisiaj mi szczęście dopisuje xD Po skosie siedziała koleżanka,
Która zawsze umie xD Jak zobaczyłam jak oni inteligentnie rozdają nam testy,
Żebyśmy nie ściągali to myślałam, że wybuchnę tam śmiechem xD
Dziękuję profesorku, myślę że zaliczyłam lalala
Poza tym sączę sobie kawkę, ubrana w trzy bluzy i pod kocem,
W rękawiczkach i szaliku, mam 16stopni w pokoju luzik xD
Gdyby nie to świętowałabym wolność od szafowego potwora
Chodząc po pokoju w samej bieliźnie hahaha xD
Oczywiście musiałam po niej posprzątać i zrobiłam przemeblowanie.
Jezu, dziewczyny nie wyobrażacie sobie jakie to szczęście wchodząc do pokoju
Nie walić w otworzoną szafę i nie musieć jej po kimś zamykać 15x dziennie.
Wspominałam już, że dogrzewam się suszarką do włosów?
I że wczoraj po raz pierwszy doceniłam zbawienne działanie rozgrzewające balsamu?
I byłam na zakupach i mam pełną lodówkę xD
I zaraz uciekam czytać nowy nabytek, co by mi nikt nie zarzucił,
Że chce jechać na misje a nie wiem jak tam jest "Dobrzy żołnierze".
I z tej radości jutro pyknę sobie chyba 1000brzuszków,
Jest ktoś chętny? Razem zawsze raźniej.
Może jutrzejsze poszukiwania spodni nie będą aż tak traumatycznym przeżyciem,
Bo te co mam już mi z tyłka lecą xD Boskie to uczucie.
Nawet nie czytam drugi raz tej notki, bo już czuję,
Że jest totalnie pozbawiona jakiegokolwiek sensu i przekazu.
Wieczorem jak zawsze dorzucę jeszcze menu ;)
P.S. Zaliczyłam ten egzamin na 3,5 YEAH!


Dlaczego nikt mi nie powiedział, że kabanoc ma tak dużo kcal co xD?
W ogóle jakaś głodna dzisiaj chodzę =P
Ale dzisiaj mi to nie przeszkadza xD
Zamieszczam tabelki osób, które się zgłosiły do AKCJI: LUTY- miesiącem wolnym od słodyczy i proszę sprawdźcie czy jesteście, jeśli się zgłaszałyście a Was nie ma lub chcecie się jeszcze przyłączyć to piszcie. Zgłosiło się bardzo dużo osób( z czego się ogromnie cieszę) ale mogłam kogoś przeoczyć, bowiem pojawiały się nowe komentarze jak spisywałam chętnych do tabelki, proszę nie myślcie, że kogoś pominęłam z premedytacją.
Co do zasad to ich brak xD tzn. praktycznie jest jedna, po tygodniu zdajecie mi relacje czy tydzień był na plus tj. bez słodyczy, czy jednak nie należał do udanych i mobilizujecie się bardziej w następnym. Pamiętajcie: ?Anioł nigdy nie upada, diabeł upada tak nisko, że nigdy nie powstaje. Człowiek upada i powstaje?.
Co do pojęcia ?słodycze? nie zamierzam tutaj go definiować, nic narzucać. Dla jednych słodycze to tylko czekoladowe batoniki, dla innych to także ciasta, drożdżówki, jeszcze innych zaliczą do nich także kisiel i budyń. W związku z tym zostawiam to do waszej osobistej oceny. Ta akcja nie ma na celu żebym szperała skrupulatnie w pamiętniku każdej i doszukiwała się odstępstw, nie robicie tego dla mnie a dla siebie. Jeśli nawet zdarzy się tak, że coś drobnego wpadnie a będą to minimalne ilości i będzie uważały tydzień za udany to śmiało możecie dostać plusika, chodzi o to, żeby było to w zgodzie z Waszym sumieniem ;)
To będzie NASZ miesiąc! Chodzi mi o to byśmy poczuły tą siłę i determinację, która jest w każdej z nas, tylko czasem głęboko ukryta. Więc do działa ?Na koniec świata i jeszcze dalej?. xD




Znalazłam w internecie pewien artykuł, uważam, że jest wart przeczytania
I ja zgadzam się z nim zupełnie.
"Abraham Lincoln powiedział kiedyś: "Większość ludzi jest na tyle szczęśliwych, na ile się na to sami zdecydują". Patrząc dziś na większość ludzi, oczywiste jest, że jeszcze się nie zdecydowali. Szczęście to efekt wyboru - wyboru, jak skutecznie wykorzystywać myśli, które wpływają i wypływają z umysłu. Myśli, które wpuszczasz, mają wpływ na to, jak postrzegasz świat dookoła. Jeśli świat jest według ciebie ponury, wrogi i nieszczęśliwy, to twój umysł pełen jest ponurych, wrogich i nieszczęśliwych myśli. Zmień swoje myśli, a zmienisz swój świat!
To nie zewnętrzne wydarzenia w twoim życiu powodują, że czujesz się nieszczęśliwy. To, co robią i mówią inni, nie może cię unieszczęśliwić. To twoja reakcja na to, co mówią bądź robią, decyduje o tym, czy wybierasz szczęście czy nieszczęście. Nieszczęście nie powstaje poza tobą. Nieszczęście pochodzi z wewnątrz. Nieszczęście to stan umysłu - chory sposób myślenia. Chore myśli dają chore rezultaty. Filozofia życiowa oparta na świadomości, zrozumieniu i akceptacji - nie tylko siebie, ale swojego otoczenia i osób w nim się znajdujących.
Szczęście to naturalny stan umysłu, mający swe źródło w zrozumieniu i akceptacji życia, dokładnie takim, jakie ono jest. Jedynym powodem, dla którego nie jest to naturalny sposób życia dla 99% populacji świata, jest to, że pozwoliliśmy naszemu ego kontrolować i zdominować naszą świadomość poprzez przekonanie, że świat powinien robić dokładnie to, czego chcemy, i dawać nam dokładnie to, czego chcemy. Nasze ego nieustannie nas rozprasza, żądając, byśmy spełniali żądania i potrzeby jego "zewnętrznej" rzeczywistości, zamiast cieszyć się bogactwem, które można odnaleźć w rzeczywistości "wewnętrznej". Zawsze mamy na tyle dużo, byśmy byli szczęśliwi, wystarczy, że skupimy się na radości z tego, co mamy - zamiast martwić się ciągle tym, że czegoś nam brak.
Nieszczęście bierze się z krócej lub dłużej trwającego rozczarowania, frustracji i napięcia emocjonalnego, których doświadczamy, kiedy życie nieustannie serwuje nam dokładnie to, czego nie chcemy zaakceptować. Nieszczęście to walka, nieustanne odpychanie rzeczy, których nie chcemy zaakceptować w swoim życiu. Z drugiej strony, szczęście to prosta akceptacja! Kiedy osiągniesz w swoim życiu stan, w którym potrafisz zaakceptować świat dokładnie taki, jaki jest, odnajdziesz ten nieuchwytny spokój umysłu, który nazywamy szczęściem. Osoba przebudzona żyje życiem prostej akceptacji - stanem istnienia, w którym umysł całkowicie przestaje oceniać ludzi bądź warunki. Kiedy już można taki stan osiągnąć i utrzymać, wraz z nim pojawi się tyle szczęścia, ile zapragniemy.?
Zmień swoje przekonania i poglądy, a zmienisz swoją rzeczywistość. Jeśli świat wokół ciebie, twoja obecna rzeczywistość, nie sprzyja wewnętrznemu poczuciu szczęścia i zadowolenia, rozwiązanie jest oczywiste. Zdecyduj się na zmianę. Świadoma zmiana zapatrywań i przekonań przeniesie cię na wyższe poziomy świadomości, gdzie dostrzeżesz to, co jest, a nie to, czego nie ma.
Szczęście to nie nagroda, to sposób życia Zgodnie ze swoim programem z przeszłości wierzysz, że szczęście to coś, na co trzeba sobie zapracować - nagroda za walkę - coś, co od czasu do czasu przynosi wytchnienie od poczucia nieszczęścia, które przysłania twoje postrzeganie życia. Szczęście w życiu to w rzeczywistości kwestia wyboru. Wybierz rodzaj myśli, które regularnie gościć będą w twoim umyśle, a możesz przekonać się, że szczęście i radość zawsze były i zawsze będą twoim udziałem."

Przepraszam za tak długi wpis xD Wieczorem wrzucę jeszcze menu ;)

Jak wczoraj w nocy ktoś wrzucił giełdę z fizjologii i ją otworzyłam to...
Pochłonęłam jabłko i cappuccino xD Ale była to przemyślana decyzja,
Bowiem potrzebowałam zastrzyku węglowodanów
by przebrnąć przez te 100 pytań, które były... no comment xD
Ale opłacało się, dużo się powtórzyło a szłam z nastawieniem,
Że jeżeli się powtórzą to będzie jedyna szansa by to zaliczyć w pierwszym terminie.
Ogólnie to dzisiaj zaserwowałam sobie śniadanie mistrza,
Zapominając, że nim nie jestem i musiałam je skonsumować w dwóch posiłkach xD
A moja kanapka turbo doładowała mnie pozytywnie.
Dzisiaj oficjalnie stwierdzam, że schudłam, bluzka na mnie trochę wisiała
A i spódniczka do zbyt przylegających nie należała xD
Jednak ze smutkiem stwierdziłam, że i cycki mi się zmniejszyły.
Dlatego apeluje centymetry z cycków come back!!!
Ja jestem ugodowa kobita, zgodzę się na kompromis xD
+1 cm w cyckach za -3 w biodrach to dobra transakcja haha =)
Szafowy potwór zaraz wybiera się na egzamin, więc będzie można
Bez krępacji posłuchać sobie muzyczki i posprzątać, bo ona tego nie zrobi.
Oczekiwać dwóch cudów jednego dnia to zdecydowanie zbyt wiele.

Dobra, zabieram się teraz za tworzenie tabelki osób chętnych na
AKCJĘ: LUTY bez słodyczy, bo cieszy się waszym dużym zainteresowaniem,
Z czego się bardzo cieszę, oczywiście można się jeszcze dołączać ;)
I nie piszcie mi, że możecie spróbować, tylko, że to zrobicie =P
Pozytywne nastawienie gwarantuje sukces, wiem to z autopsji.


Przez to śniadanie kiepsko dzisiaj z węglami, jutro się poprawię ;)
Moc jest z Wami!!!
Co Wy na to by zrobić luty miesiącem wolnym od słodkości?
Kto się przyłącza? Zrobimy listę i na koniec lutego rozliczenie xD
Dalej dziewczyny, to nie jest takie trudne jak się wydaje.
Ja nie wyobrażałam sobie życia bez słodyczy,
Jak byłam młodsza i miałam zajebi*tą figurkę
To słodycze były moim głównym pożywieniem xD rodzice mieli problem,
Bo im obiadu nie chciałam jeść xD a potem w szafce ze słodyczami siedziałam
A od znajomych musieli wysłuchiwać jaka to ja chuda, niech te czasy wrócą hehe xD
No ale o czym to ja miałam =) A no tak xD
Od stycznia nie jadłam nic słodkiego i jestem w szoku, że idzie tak lekko
Najtrudniejsze są początki, jak kilka pierwszych razu uda się nam pokonać pokusę
To potem już z górki, więc widzę już masę chętnych prawda xD?
W końcu o to chodzi by walczyć ze swoimi słabościami,
Poza tym luty to najkrótszy miesiąc więc lepiej być nie może =)

Wczoraj wieczorem tak mnie nosiło i ciągnęło do żarcia, że to kino.
Jeszcze jakieś dziwne sygnały od moich proprioreceptorów,
czy cholera wie jak to się tam zwie xD
Im więcej tego czytam tym większym mam mętlik w głowie...
Oczywiście winą obarczyłam "świąteczny obiad" a tutaj taki psikus,
Przyszła @, ale z racji iż uważam, że to jest nijaki pretekst do jedzenia,
Zwłaszcza, że o powodzie mojego wewnętrznego konfliktu
dowiedziałam się dopiero dzisiaj Skończyło się na 2marchewkach
i 300brzuszkach xD jak szafowy potwór był w łazience.
Menu wrzucę wieczorem ale nie będzie ono popisowe,
Z mojego pomysłu na obiad wyszła niejadalna paćka
Tak się kończy połączenie mojego cudowania z przepisem
I prehistorycznej kuchenki xD
Więc kto się pisze na akcję: LUTY- miesiącem wolnym od słodyczy?
Nie musicie się pchać =P Miejsca starczy dla wszystkich ;)
Jejku dziewczyny jakich żołnierzyków widziałam dzisiaj w kościele... mrrrr hahaha xD


Właśnie skończyłam szamać mój pyszny ?świąteczny? obiadek xD
I chyba wybiorę się na spacer, trochę zamarznąć =)
Bo mój szafowy potwór się nigdzie nie wybiera,
Choć musze przyznać, że wczoraj wieczorem wybył na kilka godzin.
Radość z tego faktu połączona ze szczęściem wynikającym z zaliczenia socjo
Zaowocowała 500 brzuszkami xD
Fajnie byłoby to dzisiaj powtórzyć no ale szafowego potwora z pokoju nie wyrzucę.
Ale będzie minimum 100 jak zawsze, choć liczę na nieco więcej.
Dzisiejszy dzień spędzam z fizjologią,
Jedyne 500str książki i jakieś 300slajdów z wykładów,
Mam prawie dwa dni i dwie noce więc co to dla mnie haha xD
A i dzisiaj humor jeszcze mi podbiło -2cm w talii =)
I w ogóle weekend jakiś taki pozytywny, gdyby jeszcze tylko
Szafowy potwór pojechał do siebie zamiast miejsce mi zawadzać xD
Ale podobni nie można mieć wszystkiego.



Dziękuje za wsparcie ;) Dzięki Wam jestem silniejsza!
A teraz ruszamy tyłki od komputera no już xD
I meldujemy 10 brzuszków conajmniej =P
Rozwaliłam socjologię xD Nigdy więcej tej masakrycznej gęby.
Uczenia się jakiegoś gówna nie wiadomo, po co =) Jestem mistrz normalnie xD
Moje samopoczucie po tych wynikach, poszło o +300 do góry, a nawet i o +500 xD
Jak ja się cieszę, że na drugim terminie się skończyło. Normalnie nawet sobie nie wyobrażacie =)
Z racji tego, że jak na razie wszystko do przodu jutro ?świąteczny? obiad, zupełnie nie dietetyczny.
Jeden weekend można zaszaleć i po świętować xD Oraz dodać sobie energii na dalszą walkę.
Oczywiście wszystko razem w odpowiednim limicie kalorii ;) Bez przesady xD
W ogóle postanowiłam tutaj napisać, jak potem mam zamiar zwiększyć limit,
Bo inaczej pewnie jak waga zjedzie to będę chciała utrzymać minimalną ilość
A tak nie będę miała wymówki i będę usiała się dostosować.
(może to ulec zmienie jeśli zacznę dużo ćwiczyć, wtedy wiadomo więcej kcal)

86kg- 79kg --> 900-1100kcal
79kg-72kg --> 1100-1200kcal
72kg-67kg --> 1200-1300kcal
67kg-62kg --> 1300-1500kcal
A potem już raczej stabilizacja =)


Dzisiaj króciutko, bo muszę uciekać do fizjologii,
Niby egzamin dopiero w poniedziałek ale podobno obok anatomii
Jest to jeden z trudniejszych na tych studiach w tym roku.
Materiału jest tyle, że aż strach myśleć xD Ale najpierw jeszcze nowy odcinek Housa =)
Jak na razie wszystkie zaliczenia których znam wyniki do przodu,
Więc jestem bardzo zadowolona ale tfu, tfu żeby nie zapeszyć xD
A i jeszcze coś xD Znalazłam to w moim starym pamiętniku,
w którym między innymi jadłospisy po 500kcal dziennie i byłam w szoku,
że tyle udało mi się osiągnąć oby tak dalej.
Czerwone to te co osiągnęłam, natomiast zielone w trakcie realizacji,
jest to teraz już tylko kwestią czasu.

5 lipca 2o1o
Postanowienia i cele:
1. Jeść 1000kcal bez wyrzutów sumienia.
2. Nie wymiotować.
3. Ćwiczyć: rower 3razy w tygodniu po 1h; biegania 30minut 2razy w tygodniu.
4. Jeść jedną kostkę czekolady, nie całą tabliczkę; jeden kawałek ciasta,
nie całą blaszkę.
5. Dojść do wagi 57kg i rozmiaru S, a nie do 49kg i rozmiaru XS
6. Jeść 4-5posiłków dziennie.
7. Nie jeść białego pieczywa i ziemniaków.
8. Wypijać 2,5litra płynów.
9. Co rano widząc się w lustrze w bieliźnie powiedzieć sobie:
"Wyglądasz świetnie" i w to uwierzyć.
10. Stać się optymistką.
11. Cieszyć się z drobiazgów.
12. Wyrzucić z siebie bulimię i jej schematy
13. Przestać pakować w głowy innych swoje własne myśli.
14. Nie dopuszczać zbyt często do głosu wewnętrznego krytyka.
15. Ważyć się raz na tydzień.
16. Odstawić Seronil i radzić sobie bez niego bardzo dobrze.
17. Oddać krew ;) <- jako, ze miałam niedoczynność tarczycy nie mogę
18. Dostać się na medycynę.
19. Oddzielić emocje od jedzenia.
20. Stać się wolna osobą bez epizodów bulimicznych.
21. Pokonać uzależnienie od jedzenia.
22. Budować własną samoocenę na tym co ja myślę o sobie
a nie co myślą inni.
23. Mniej się przejmować opiniami innych.
24. Zaakceptować siebie.
25. Być szczęśliwą.



Od najmłodszych lat słyszymy o zdrowym odżywianiu, o zbilansowanej diecie. Zanim przejdziemy na dietę lub postanowimy się zdrowo odżywiać doskonale zdajemy sobie sprawę, że nasz pokarmy powinny być bogate w białko, zawierać mało węglowodanów i tłuszczów.
W większości więc gdy przechodzimy na dietę nasze lodówki stają się pełne jogurtów szczególnie tych z napisem 0% tłuszczu, fit, slim czy light; znajdziemy tak także chude mięso, bo to przecież tak upragnione białko. Jest tam także sporo warzyw i owoców. Odstawiamy białe pieczywo i ziemniaki, bo to źródło złowrogich węglowodanów, a masło czy olej to już w ogóle tragedia xD Często jesteśmy w dużym błędzie myśląc w ten sposób.
Choco zwróciła mi ostatnio uwagę, że jem za mało białka, w pierwszej chwili stwierdziłam no ze jak, przecież jem dużo jogurtów itp. Ale szukając czegoś na ile waży.pl odkryłam, że jest tam kalkulator w którym można sobie policzyć zawartość białka, tłuszczów i węglowodanów w diecie, postanowiłam dzisiaj sobie sprawdzić i się załamałam xD
Nigdy w zasadzie nie zwracałam uwagi na zawartość wartości odżywczych w produktach które kupuję, tzn. zawsze była to tylko ilość kalorii xD Więc moja lodówka bogata jest jogurtów 0%, light itp. które jednocześnie zawierają dwa razy więcej węglowodanów. Jak przyjrzałam się mojemu dzisiejszemu jadłospisowi to xD masakra. Zdecydowanie za dużo węgli i za mało białka. Od teraz nie będę patrzeć jedynie na ilość kalorii ale głównie na wartości odżywcze, proponuje Wam też sprawdzić sobie zawartość poszczególnych składników w Waszej diecie. Ja swoją od dzisiejszego wieczora staram się modyfikować, jednak muszę pozjadać także te wcześniej zakupione ?cudowne jogurty? itp. Więc myślę, że tak jak powinno być to może od przyszłego tygodnia uda mi się do tego dojść. A właśnie jak powinno być? Ja znalazłam gdzieś w necie, że powinien być taki rozkład: 50-60% węglowodany, 15%tłuszcze, 25-35% białka. Jakie jest Wasze zdanie?


Wiem jedno, mogę być świetnym ratownikiem, jeśli tylko ?nauczę się? pewności siebie.
Nie chodzi mi tu o jakiś narcyzm, no ale każdy odbierze to na swój sposób.
Jestem w tym dobra i będę jeszcze lepsza, bo lubię to robić, poza tym mam więcej doświadczenia
Niż na chwilę obecną większość ludzi na roku, brałam udział w zawodach itp.
Tylko nie mam siły przebicia, gdy pracujemy w grupie nie umiem się wychylić na tyle,
Bym dowodziła zespołem, mimo że wiem jak większość rzeczy powinna być zrobiona.
Po scence jestem w stanie powiedzieć zawsze co było źle i jak powinno być zrobione.
Jest u nas na roku jeden chłopak, którego większość osób nie lubi,
A mi w jakiś sposób ?imponuje? nie wiem czy to właściwe słowo.
Swoją drogą zabił mi pacjenta dzisiaj, bo zdjął przeszkodę,
zanim zdążyłam założyć opaski uciskowe na nogi, ale nie o tym.
Chodzi mi bardziej o to, ze on właśnie ma taką siłę przebicia i pewność siebie i w ogóle xD
Ale popracuje nad tym u siebie hehe ;)
Dzień 23
8:15 1 i ? Tosta z łyżeczką powideł śliwkowych + kawa {250kcal}
10: 45 kanapka: 2kromki chleba razowego, plaster sera żółtego light {175kcal}
12:15 naleśnik z grzybami i kapustą, sos pieczarkowy {300kcal}
16:30 cappuccino {100kcal}
17:30 25g pistacji, jabłko {225kcal}
Razem: 1050kcal