logo
  
Diety i treści dostarcza Vitalia.pl


Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

jestem mama dwojki dzieci i przez ciaze wlasnie przytylam bardzo duzo!!!!! jest mi bardzo niedobrze ze soba, ciezko mi wstawac, dokuczaja mi strasznie plecy i ostatnio nawet kolana, wiec naprawde musze sie wziac za siebie

Słowa kluczowe

zemra79

kobieta, 33 lat,

182 cm, 96.70 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

PORANNIE

9 stycznia 2012 , Komentarze (19)

Ja u tylko na chwilke, tak przy kawusi sobie robie poranny przeglad prasy Vitalijskiej.
Prawie wszyscy sie dzisiaj waza no i wielkie gratulacje - wszedzie widze niesamowite spadki.

Super dziewczyny!!!!
Tak trzymac

U mnie oficjalne wazenie w srode ale dzisiaj tak szybciutko weszlam na wage i musze powiedziec ze moge doloczyc do dzisiejszych szczesliwcow.
Ale oficjalna wage podam w srode.
Dziekuje za komentarze na temat wizyt rodzinnych, wlasnie ide sie najesc na zapas (choc troszke) a tam na miejscu sie zobaczy.


Milego dnia zycze
Dodaj komentarz

WIZYTY U CIOCI

8 stycznia 2012 , Komentarze (22)

No, moja dzisiejsza wizyta u cioci i wujka przebiegla cala w usmiechu!!!
hihihi

Nawet sie nie spodziewalam takiego odzewu z Waszej strony Kochane Vitalijki na moj poranny wpis.
Totalny szok.
No tak, jak pisalam jakimi jestesmy grubaskami to odzew byl taki sobie ale prosze, prosze jak sie wstawi wpis o seksie to hoho. Stron az brakuje!!!

Jestescie Super Kochane.
Po to wlasnie jest pamietnik aby sie dzielic nie tylko tymi paskudnymi kilogramami  i jak to meznie stajemy z nimi do walki.
Troche odskoczni musi zawsze byc bo bysmy zeswirowaly.
A jesli komus to sie nie podoba to niech nie czyta lub wykresli mnie z grona przyjaciol.

A co do wizyt u cioci.
Moja ciotka niestety rewelacyjnie gotuje, jej mieska po prostu rozplywaja sie w ustach, nigdy niczego nie spieprzyla, zawsze jest cos nowego, stara sie jak diabli. Magazynuje rozne przepisy, probuje nowych dan, po prostu  ACH i OCH!!!!
Dzisiaj nie bylo inaczej, bo jak tylko weszlismy to stol byl juz zastawiony:



Wie ze jestem na diecie wiec oprocz ziemniaczkow wszystkiego moglam poprobowac.
Alez sie nazarlam o Matko Boska.
Fakt, wszystko bylo Dukanowskie ale wszystko bylo prawie naraz.
Jedna wpadke niestety zaliczylam ale juz nie mialam serca jej odmowic bo poczestowali mnie normalna cola!!! Wypilam jedna szklanke!!!
Raz w rozmowie napomknelam ze moge pic cole, ale juz nie dodalam ze tylko light!!
No przeciez nie moglam odmowic!!!
Oni tego nie pija, cala butle  kupili, dobrze ze skonczylo sie tylko na jednej szklaneczce.
Jak tam jade to przewaznie siedzimy juz do samego wieczora bo oni strasznie sie ciesza jak my do nich wpadamy. Maja troche radochy - sami tu sa, ich dzieci w Polsce, my jestesmy im najblizsi. Chca sobie dorobic na wykonczenie domu w Polsce, cholernie ciezko pracuja, jezyka prawie nie znaja wiec nie czuja sie tu zbyt dobrze. Jedyna frajde maja z naszych wizyt, dobrze ze mieszkamy blisko jak na londynskie warunki to sie widujemy regularnie.
Taki zastawiony stol jest za kazdym razem a to dopiero pierwsza tura. Ach dzisiaj nie bylo, ale przewaznie jest tez micha zupy. Tak, dobrze mowie - micha, po ktorej przewaznie ja juz jestem syta!!! .
Po dwoch godzinkach ciocia znowu znika w kuchni bo przygotowuje ture numer dwa!!!.
Jak  ide do cioci, nawet pozniej to nigdy nie jem sniadania bo wiem ze u tam nadrobie to z dokladka.
Nawet dzisiaj byla tura numer dwa w postaci salatki z makreli, korniszona i jajeczka (bez majonezu, ktory oni uwielbiaja!!) Skubnelam troche, tak aby zachowac pozory.
A ona po chwili sie pyta czy ma podgrzac pierogi z kapusta??????
Bo wie ze ja lubie!!!!

Ucieklismy po osmej.
Olivia uwielbia tam chodzic bo ciotka z nia fisiuje niesamowicie, doslownie pozwala sobie wlazic na glowe, a w sumie dzisiaj prawie to bylo doslownie:


Ale mam maly klopot: jutro jedziemy cala czworka na wizyte do V. cioci i tam juz tak rozowo z jedzeniem nie bedzie. Mam na mysli dietetycznie. Tam przewaznie smazone potrawy, tluste, cholernie to wszystko kaloryczne. Zastanawiam sie co zrobic. Moze jakbym wziela jakis serek wiejski to sie nie obraza?? No nie wiem. Bardzo sliski temat.

Ok ide Was jeszcze troche poczytac i uciekam do lozeczka


Milej nocki zycze







Dodaj komentarz

SZYBKI NUMEREK

8 stycznia 2012 , Komentarze (97)

Dzgnelam go pod zebro bo chrapal!!!
A on sie przewrocil na bok, przytulil i ......
W srodku nocy,
ledwo wybudzeni, bez zadnych slow.


Szybki numerek w srodku nocy!!!!!!


Po czym poodwracalismy sie kazde w swoja strone i spac.

Poranny usmiech od ucha do ucha gwarantowany!!!!


PRZYJEMNEJ NIEDZIELI
WSZYSTKIM ZYCZE

Dodaj komentarz

.....brak weny

8 stycznia 2012 , Komentarze (12)

Jakos nie mam dzisiaj zadnej weny do pisania, to bede zaraz szybko zmykac aby nie przynudzac.

Dietka
Cwiczenia

Moje dzisiejsze menu (oprocz plynow)

Sniadanko: jajko,dwa plastry szynki z indyka, dwa platy wedzonego lososia, jeden trojkat tosta dukanowskiego,humus  a marchewki i rzodkiewki zjadlam pozniej -  bylo tego za duzo


Lunch: ryba po grecku z sorowka z kiszonej kapusty, tarej marchewli, cebulki i jablka


Obiadokolacja: grilowany kurczka z salatka (mix salaty, ogorka,pomidora,rzodkiewki, tartej marchwi, polane octem balsamicznym)


Jutro ide do cioci na obiad!!!!!
Ale ona wie ze jestem na diecie wiec chyba bedzie ok jakosciowo,  gorzej chyba z iloscia!!!!


Dodaj komentarz

DUKAN A JA

6 stycznia 2012 , Komentarze (23)

Jak wiekszosc z Was wie jestem na diecie Dukana.
Ale zawsze, juz od poczatku mowilam ze bede ja troche modyfikowac, po prostu troche dostosowywac do wlasnych potrzeb.
Jak widze jest wiele zwolennikow tej diety ale tez duzo przeciwnikow.
Ja sie na nia zdecydowalam bo podobno dosc szybko spadaja po niej kilogramy a jak przeczytalam ksiazke i popatrzylam na dozwolone i zabronione produkty to doszlam do wniosku ze mi calkiem pasuje ta dieta.

Na jedna rzecz tylko totalnie sie nie zgadzam a jest nim brak owocow w dwoch pierwszych fazach. Uwielbiam owoce i na pewno bede je wprowadzac do diety.

Nie wierze tez w gadanie typu: o jak zjesz cos spoza tabeli produktow dozwolonych to cala diete diabli wezma.
Czy to Dukan czy inna dieta, po prostu nie wierze w cos takiego.
Oczywiscie jezeli bedzie sie cos jadlo codziennie spoza tabeli i to jeszcze cos kalorycznego, tlustego to kazda diete diabli wezma, nie tylko Dukana!!
Kazdy wie ze inaczej trawi sie 200 kcl marchewki a inaczej 200 kcl paczka czy batona snikersa.

Jak kazda osoba z problemami wagowymi musze, po prostu musze miec pewne wytyczne. Takich a takich prodoktow nie wolno, tego wolno tyle a tego tyle. Na mnie nie dziala dieta MZ bo w niej mam za duze pole do popisu z potrawami.
Dukan wyklucza tluszcze, slodkosci, chleb, makarony, ryz, ziemniaki wiec dokladnie te produkty ktore ja sama wiem ze powinnam ich unikac.
W kazdej diecie tez chyba znajdzie sie cos czego bedzie nam brakowalo, cos co nam nie bedzie pasowalo.
Staram urozmaicac sobie menu, codziennie cos tam przygotowac innego. Lubie i kurczaka i ryby i nawet uwielbiam wszelkiego rodzaju owoce morza, wiec to jest dla mnie.Oczywiscie wolalabym sobie to serwowac codziennie z jakas salatka, czy warzywami, ale nie mozna (w fazie I) wiec sie staram ich nie jesc.
Postanowilam sobie robic piec dni - proteiny (pon-piat) a dwa weekendowe dni  faza mieszana(sob-niedz), gdzie moge polaczyc dania z warzywami.
Ale na przyklad wczoraj na sniadanko zaserwowalam sobie mala miseczke truskawek posypane troszke slodzikiem i polane troche odtluszczonym jogurtem naturalnym.(bylo pyszniutkie) Nie licze tego jako wpadki bo truskawki sa malo kaloryczne, nie posypalam ich normalnym cukrem ani nie polalam kublem smietany. A prawdopodobnie tak wlasnie to danie wygladaloby gdybym na diecie nie byla. Smakowo to nie robilo dla mnie zadnej roznicy  a kalorycznosc dania na pewno byla totalnie inna.

Dieta jest dla mnie a nie ja dla diety.
Czuje sie dobrze a w portkach juz jest duzo luzniej, wiec jest Ok.

Moje dzisiejsze menu skladalo sie z:

Rano: kawa z mlekiem i actimel
Sniadanko: dwa sadzone jajka z dwoma plasterkami szynki z kurczaka, platek wedzonego salmona, jeden trojkat tostu dukanowskiego i troszeczke humusu



Lunch: dwa pulpety z piersi kurczaka i dwa korniszony



Przekaska: jogurt activia 0% i mala mieseczka orzeszkow ziemnych



Kolacja; dwa placki tunczykowe i troszke salatki (bardzo malutko)


Plyny:  jak zawsze duzo bylo wody, ale tez byl kubel herbary normalnej, filizanka herbaty zielonej, szklanka coli light



Sorry dziewczyny ale ja mysle ze jesli ktos wcina na sniadanie trzy kanapki na normalnym chlebie, pozniej na obiad ma ziemniaki polane sosem i jakies miesko, w miedzyczasie przegryzie znowu jaks kanapke czy zje zupe zabielana  smietana, albo przyrzadzi sobie super salatke ale uzyje majonezu to nie jest to dla mnie zbyt skuteczna dieta.

A efekt jo-jo??
Efekt jo-jo bedzie mial kazdy kto powroci do obrzarstwa i starych nawykow zywieniowych, czyli wperdzielania slodyczy na potege i czyszczenia co wieczor lodowki. Chyba w tym momencie nie bedzie wazne na jakiej diecie ta osoba byla. Czy to byl dukan, kopenchadzka, kapusciana, czy smacznie dopasowana bedzie juz jak najmniej istotne.

No to by bylo na tyle, czekam prawde mowiac na Wasze komentarze, co o tym wszystkim myslicie?
A tak z innej beczki: jakie plany weekendowe, cos wyjatkowego?
A te Vitalijki ktore chorowaly (a bylo ich troche) powyzdrowialy juz, gotowe poszalec w weekend? mam nadzieje ze juz wszystkie nosy odetkane i czujecie sie juz niebo lepiej.


Milej nocki zycze



Dodaj komentarz

sprostowanie

6 stycznia 2012 , Komentarze (9)

To dla  tych ktorzy czytali ostatni wpis i sa oburzeni ze tyle mam slodyczy dla malej.
 Jak sama to przeczytalam  to faktycznie strasznie to wyglada.
Na szczescie w praktyce jest troche inaczej.
Po prostu jak wychodzimy gdzies z domu na dluzej, na pare dobrych godzin to staram sie wlozyc cos dla niej do torebki ( lizaka, cukierka, jakiegos malego batonika, flipa). Tylko jedna rzecz,  tak w razie czego, jakby mi marudzila czy cos.

Bardzo rzadko sie zdarza ze z tych zapasow korzystam!!!!

Ale jak wybieramy sie nastepnym razem to kolejna lakoc laduje w torbie bez sprawdzenia przeze mnie jej zawartosci. I w taki oto sposob mam tego tyle (musze posprawdzac daty waznosci)
Tego nie musicie sie obawiac Moje Drogie Vitalijki - kontrolowanie diety osob trzecich wychodzi mi doskonale, wrecz znakomicie bym powiedziala, tylko ze soba mam taki problem!!!!

ALE DZIEKUJE ZA TROSKE I WASZE UWAGI
Dodaj komentarz

DAMSKA TOREBKA

6 stycznia 2012 , Komentarze (13)

A dokladniej JEJ zawartosc!!!!

No wlasnie!!!

Poniewaz jestem mama pieciomiesiecznego malucha mam zazwyczaj jedna wielka torbe na wozku, gdzie trzymam, oprocz pieluch, pudru do pupy, chusteczek, ubranek na przebranie  takze moje rzeczy - takie najpotrzebniejsze. Przeciez nie bede sie wozila z dwoma torebkami, bo i po co?
  Poniewaz dzisiaj, po zaprowadzeniu corki do szkoly mialam w planach male zakupy, wizyte na poczcie a ze malenstwo zostawalo z tatusiem,
rano przekladalam rzeczy z jednej torby (tej macierzynskiej) to drugiej (takiej osobistej). A ze troche zaspalam to wszystko odbywalo sie w tempie bardzo szybkim, gdzie caly czas ponaglalam Olivke:
szybciej jedz sniadanko!!
zakladaj buty!!
wloz czapke!!
Na to wszedl moj V. i patrzyl co robie (nadal przekladalam rzeczy). Po chwili zapytal czy ta rzecz jest mi potrzebna....? a ta....? a ta...?
Dalam mu wymowne spojrzenia a on tylko wywrocil oczami.
Och cholera ja tu sie spiesze a on mi tu serwuje 100 pytan do !!!!
Dupek!!!

Czy aby na pewno?
Naprawde???

Ok laski
Czas na inna prawde
(niedotyczaca naszej wagi tym razem)

Tak jak siedzicie teraz wezcie swoja torebke to reki i powolutku wyjmujcie z niej rzecz po rzeczy, spisujac tutaj liste.
Ma byc jak na spowiedzi, bez zadnych kretactw!!!

Ja zaczne pierwsza na zachete:
potrfel;  moje rekawiczki;  mala paczka husteczek nawilzajacych; ulotka salonu kosmetycznego; dlugopis; 3 cukierki (!!!!!); lizak (dla malej  - serio);
dwie torby na zakupy; dwie podpaski; mala czekoladka (dla malej); paczka gumy mamby(dla malej); spinka do wlosow i klamra; husteczki normalne;
trzy blyszczyki!!!; rekawiczki malej; cztery rozne spinki do wlosow Olivii;
notes; kalendarzyk; jeszcze jeden dlugopis; crem nivea; pomadka ochronna nivea; centymetr;  pilniczek do paznokci; dwa rachunki z jakiegos sklepu; slychawki do telefonu; gumka do wlosow; szczotka do wlosow z lusterkiem


Uffff
Jakies pytania???

Czy to wszystko mi potrzebne?
?????


Najbardziej idiotyczna dla mnie rzecza sa te trzy blyszczyki....poniewaz w moim calym zyciu usta pomalowalam sobie moze z wlasnie trzy razy.
Na codzien uzywam tylko ochronnej nivea.
No i chyba ta ilosc slodyczy dla malej


Rozpisuje konkurs na najbardziej bzdurna (totalnie niepotrzebna) rzecz jaka macie w torebce.
Zobaczymy czy tylko nasze zbedne kilogramy  dla nas to wstydliwy i krepujacy temat!!

I tak jak przy diecie - zadnych durnowatych wymowek!!!
A bo to... a bo tamto...



 Czekam na wpisy
a teraz lece po mala


P.S. dieta ok, cwieczen zadnych

Dodaj komentarz

Bardzo spiaco

5 stycznia 2012 , Komentarze (17)

Od tego wczorajszego czytania strasznie kotlowalam sie w lozku ze dopiero zasnelam gdzies okolo 2:30 a juz po 3 maly sie obudzil, wiec i ja!!!
Wasze Wszystkie historie przelatywaly mi przez glowe ze calkiem wybilo mnie to ze spania. O 6:15 nastepna pobudka malego wiec go nakarmilam i juz sie nie kladlam bo i tak mialam budzik nastawiony na 7:00 ( mala wyprawic do szkoly) wiec juz nie bylo warto wracac do lozka.
A czulam sie strasznie spiaca, oczy piekly z niewyspania ale zrobilam kawusie no i wlasnie wtedy siadlam  do kompa i jak przez sen opisalam Wam wczorajsza historie!!
Nawet tego dobrze nie pamietalam, prawde mowiac - wlasnie przed chwila skonczylam czytac swoj wlasny poranny wpis!!!
Co do planu dnia - odbyl sie wedlug planu.!!!
 Zdarzylam ze wszystkim niestety oprocz cwiczen.
(ah, ale ich nie bylo na liscie!!)hihi

Myslalam ze moze starczy mi sil wieczorem na jakies male cwiczonko ale poddaje sie dzisiaj totalnie!!

PO prostu spie na stojaco.

Podam tylko moje dzisiejsze menu i ide lulu.
 Jak ja nie lubie byc niewyspana!! Nawet nie mozecie sobie tego wyobrazic!!!



MOJE DZISIEJSZE MENU


Z samego rana byla kawa z mlekiem a pozniej serek wiejski i lyzka otrab owsianych i troche slodzika:

Kubek pusty bo kawka wypita wczesniej!!

W trakcie dnia tez byla zielona herbatka i jogurt:


A takze 2 razy kubel normalnej herbaty (zimno mi sie zrobilo, dlatego az dwa rzy sobie robilam moj ulubiony drink)


A wody bylo bardzo duzo - chyba z 8 czy 9 szklanek (300 ml kazda)


W ciagu dnia udalo mi sie upiec tosty dukanowskie, wiec mam chlebek!!! a takze przygotowalam sobie tatar z lososia ktorego wlasnie zjadlam na kolacje z jednym trojkatem dukanowskiego tosta
 

Cieplym posilkiem w calym dniu byl tylko rosolek. W planach mialam jeszcze dwa pulpety z piersi kurczaka ale juz ich po prostu nie dam rady zjesc!!!


Jak widzicie zywnosciowo bardzo sie poprawilam, nie mam zadnych wpadek!!!!!
Nawet jakos mnie nie kusi na nic szczegolnego ale slodycze i tak juz sa zapakowane pod lozkiem malej.!!!
A teraz uciekam

Zycze przyjemnej nocki




Dodaj komentarz

4h CWICZEN !!!!!

5 stycznia 2012 , Komentarze (13)


BUUUUUCHHHHHAAAAAACHHHAAAAAAA


Uwierzylyscie?

Naprawde?
Ze co?
Ze ja?
Ze w ogole?

Tak, Tak, Tak,
byly ostre Cwiczenia od 20 do 24 wczoraj wieczorem........
Bieganie.......

moich paluszkow po klawiaturze komputera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Auc, auc, boli, boli. (te wasze klapsy - wiem ze chcecie mi je dac!!)
Juz widze Wasze spojrzenia pelne dezaprobaty, krecenie glowa, mysli - "co ta zemra wyprawia".
Wiem, wiem ale sprawe postawie tak: pelna dieta sklada sie jednak z dwoch malych diet, ktorymi jest dieta zywnosciowa (gdzie chodzi o pochlanianie odpowiedniego jedzonka) oraz dieta ruchowa (polegajaca na cwiczonkach).
A do kazdej z nich trzeba dojrzec, jakos sobie psychike nastawic odpowiednio.
No i wlasnie ja juz dojrzalam do diety zywnosciowej gdzie od poniedzialku jestem grzeczna, nawet musze powiedziec ze z dnia na dzien grzeczniejsza az mysle ze niedlugo mi skrzydelka same u ramion wyrosna!! hihi
A co do diety ruchowej, no to.......
jeszcze po prostu brakuje mi tych paru dni,
no....
ale sa juz jakies male poddrygi jak same widzialyscie w dni poprzednie...
ze az tak wcale sie nie poddaje....
ze probuje...
jakies brzuszki....hula-hoop....step.
(no oprocz dnia wczorajszego gdzie poleglam calkowicie)

Wiem, wiem tez pamietam moj wpis i zdjecie moich narzedzi tortur, ale to sa wlasnie narzedzia tortur - a kto tak chetnie i laskawie siega po cos takiego, pytam sie???????
Wiem, ruch to zdrowie, ja wiem tylko jeszcze to dokladnie w 100% nie dotarlo do mnie, ale jest na bardzo dobrej drodze - objecuje!!!

Ale sa  plusy i minusy z tych moich wczorajszych "komputerowych cwiczen"

Oczywiscie minusy to:
0 spalonych kalorii (choc podobno tez sie cos spala jak sie siedzi leniem przed telewizorem czy komputerem!!),
a takze minus to obolale kolana (siedziec tyle przy biurku );
no a o bolu w moich czterech tlustych literach juz nie wspomne.

Naprawde nie pamietam abym spedzila tyle czasu przy komputerze!!! Slowo.
Ja nie z tych!!
Dla mnie komputer to sprawdzenie emaila, facebooka, wgranie zdjec do faecebooka dla rodzinki rozprzestrzenionej po calym swiecie, przeczytanie na szybko jakis wiadomosci na onecie.
No i ostatnio Wy - to wszystko, aha przepraszam czasami cos chce kupic to troche mi to schodzi ale to wszystko.

A plusem jest ze przez te cztery godziny poczytalalm Was moje Vitalijki, tak, tak  przeskakiwalam z pamietnika na pamietnik.
I dowiedzialam sie ze jest nas tu niestety barrrrdzo duzo....
bardzo duzo boryka sie z wagowym problemem...
ale takze duzo z Was ma inne problemy, ktorymi sie dzielicie...

problemy zdrowotne....
                          problemy milosne....
                                                        problemy finansowe...
                                                                            problemy rodzinne....


Pomyslalam ze ja jestem szczesciara, docenilam to co mam.
 W sumie dalo mi to do zrozumienia ze ja  w takiej trudnej i ciezkiej sytuacji nie jestem.
Ja na szczescie mam tylko problem wagowy z ktorym mam nadzieje sobie wkrotce poradze.
A tu sie dzieja prawdziwe dramaty!!!!
Musimy w koncu wiecej docieniac to co mamy, serio, bo jesli tak sie rozejrzec do okola to az tak nam, wiekszosci nie jest zle

Dzieki tej posiadowce "poznalam" na prawde super fajnych ludzi - no to co, mam tak tego zalowac!!!!
 Zawsze jest cos za cos
Ale moge obiecac ze to bylo takie jednorazowe i juz sie wiecej nie powtorzy - oj napewno!!!

Oki bede musiala uciekac, bo dzien mam zaplanowany ambitnie:
zaraz odprowadzc mala do szkoly
przygotowac tatar z lososia
wykapac malego
zrobic fasolowa zupke dla corki
zrobic rosolek dla mnie (bez makaronu - z kawalkami kurczaka)
Wyczyscic lazienke na dole
Przetrzec kurze i odswierzc salon i kuchnie
wymopowac podlogi na dole
no i o 15 isc odebrac male ze szkoly!!! (aby tylko o tym nie zapomniec!!! hihi)

Wiem ze dla niektorych to picus ale dla mnie to dosc duzo zaplanowanych rzeczy.
Ale ja wlasnie jestem taka ze jak mam duzo na glowie a malo czasu to sie sprezam i wszystko jest wykonane o czasie.
 A niewazne ze czesc rzeczy robie z wywyieszonym jezorem i w strasznym biegu.
No to lece



 milego dnia zycze






Dodaj komentarz

SPOSOB NA SLODYCZE !!!

4 stycznia 2012 , Komentarze (18)

Chociaz musze przyznac ze od poniedzialku jakos mi nawet slodycze nie chodza po glowie to wiem ze  musze byc przygotowana na kryzys, ktory mnie prawdopodobnie dopadnie okolo konca drugiego tygodnia diety.
 Tak jakos zawsze na tyle starczalo mi pary, motywacji
Mam nadzieje ze tym razem sobie jakos poradze (oczywiscie z Wasza wielka pomoca) ale na slodkosci musze wymyslec jakis sposob , tak w razie najgorszego!!!

Myslalam, myslalam i mam:

Planuje zapakowac wszystkie slodkie rzeczy do barrrrdzo szeleszczacej torby i wlozyc wszystko pod lozko corki !!!
Przeciez juz chyba tak glupia krowa nie bede i nie bede az w takiej desperacji aby budzic wlasnego dziecka w srodku nocy jak mi sie zachce slodkosci, prawda???


Kiedy myslalam nad tymi slodyczami to moja corka zrobila to:


To sa moje drzwi do kuchni a moja corcia ot tak sie bawila jakims paskiem.Jak to zobaczylam az sie usmiechnelam pod nosem. To tez jest sposob, no ale na takiego potwora jak ja niestety na slaby. Musialaby wisiec tutaj porzadna klodla!!!

Ale jak na razie jest motywacja i duzo silnej woli wiec jest Ok.
Wlasnie piecze sie kurczaczek w piekarniku, herbatke juz wypilam (tak,tak KiziaMizia)

No to milego wieczorku zycze

Dodaj komentarz
Press room Reklama Regulamin Kontakt FAQ Mapa strony Copyright O nas Ustaw jako startową
© 2007 Wydawnictwo Lekarskie PZWL