|
Świetnie Ci idzie! Schudłaś 12.2kg |
Historia wagi

Dziś 85,2 kg. Widzę światełko w tunelu. 










Mam nadzieję, że będę miała jeszcze siły o tej porze. Jak mi się spodoba ta pora pływania, to w listopadzie powtórzę karnet. Bo w soboty to pływamy całą rodzinką. Bardzo to lubię!
Serwuje mi tylko od 2 tygodni minimalne spadki. Zawsze to lepsze niż wzrosty wagi.
Z ilością nie szalałam, ale jednak...
Pewnie stąd kłopoty z kupowaniem.




Wprawdzie stanęła na 84,4 kg ale co to za spadek. Mam kłopoty z "kupowaniem" i nie mam pojęcia dlaczego, bo stosuję Colon i jem to co potrzeba, nawet rowerkuję codziennie, no może tylko trochę za mało piję. 
. Chyba gdzieś się spieszył...
Niewiele ma ich już przed sobą 

Wróciłam ze szkoły po 19, a nie wychodziłam z niej od 8. Wiedziałam,Muszę jakoś się ogarnąć, bo od października zaczynają się regularne próby chóru. Nie cierpię mieć napiętego planu dnia, ale przyjdzie mi planować wszystko co do minuty i wprowadzić reżim trzymania się planu.
że tak będzie, bo dziś były zebrania z rodzicami, ale nie myślałam,
że będzie takie urwanie gwizdka, że nie będę miała czasu zjeść
przygotowanej wałówy. Dobrze, że jeszcze wiem, jak się nazywam.
Najpierw 6 lekcji, normalne szaleństwo jak co dzień.
Potem chwila na ogarnięcie, siku i przemyślenie, co mam mówić na
zebraniu, kserowanie.
Potem zebranie zespołu wychowawczego, kolejne szkolenie z dziennika elektronicznego, w
międzyczasie obgadywanie, co przekazać wychowawcom ode mnie dla
rodziców.
Wreszcie zebranie, które zakończyłam ostatnia, pani sprzątaczka
zamykała za mną szkołę. Kolega wyszedł chwilę przede mną
Jutro też nie będzie odpoczynku, bo Olek ma zebranie.
Przez ten rok urlopu trochę odwykłam od tego szaleństwa i czasem mam wrażenie że zapitalam z pustą taczką.
, koszmar.
Potrafi się zmienić o kilogram w ciągu jednego dnia, a ważę się co rano. Nie wpadam w panikę, po prostu rowerkuję i pilnuję diety dalej.
0,9 kg mniej niż tydzień temu.