logo
  
Diety i treści dostarcza Vitalia.pl


violetta800

kobieta, 45 lat, Elbląg

165 cm, 74.00 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: Schudnąć do wymarzonej wagi!!!

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

szósty dzień- minus 2,5 kg

16 stycznia 2009 , Komentarze (18)

No i przechwaliłam.
Nie wiem co sie dzieje ale od dwóch dni jestem stale głodna. Wcześniej nie odczuwałam głodu, a teraz stale myslę o jedzeniu i zjadłabym konia z kopytami. No i oczywiście nie obyło sie bez "zgrzeszenia" , wczoraj oprócz swojej dietki zjadłam 4 kawałki czekolady i cudownie smaczny makaron zapiekany z serem w gęstym, bardzo kalorycznym sosem.
Mmmm, jakie to było dobreeee. Do czasu kiedy jdałam, czułam sie wysmienicie, ale potem przyszły wyrzuty sumienia. Standardowo.


Z wczorajszego (porannego) ważenia jestem bardzo zadowolona minus 2,5kg. Dlatego też dzisiaj do pracy odważyłam się założyć spódnicę do tego buty na wysokim obcasie i poczułam się jak super-laska. Inni też zauważyli, że jakoś inaczej (chyba lepiej) wyglądam. Te opinie bardzo dodały mi skrzydeł i dlatego nie zważając na ciągłe uczucie głodu, które zalewam hektolitrami wody, w dalszym ciagu trzymam dietę.
Wszak nie liczą się przegrane bitwy, ale wygrana wojna, prawda?

Dziękuje, Kochane za miłe komentarze i za słowa otuchy.
Miłego weekendu!!!
Dodaj komentarz

Czwarty dzień

14 stycznia 2009 , Komentarze (17)

Jest dobrze.Przygotowanie diety nie sprawia mi kłopotu, posiłki są smaczne i mimo że wielkości są niewielkie, to są sycące, tak że nie czuje głodu.
Pewnie, że mam ochotę na kawałek ciasta czy cukierka, czy tez ciepłą bułeczkę ( ze sklepiku obok) z dużą ilością masła. Ale potrafię się powstrzymać.Jeszcze!!!
Czekam na jutrzejsze ważenie, ale czuje po spodniach, że trochę mi brzuszek spadł.I to mnie cieszy i dopinguje na następny dzień.


Muszę się przyznać, że tydzień temu dałam się skusić na zastosowanie wspomagacza odchudzania w postaci leków Meridia15. Niestety z przyczyn zdrowotnych po tygodniu musiałam odstawić ten lek. Jest to środek jednak bardzo silny i nabawiłam się  zaparc i w konsekwencji odnowiły mi się problemy z hemoroidami. To prawda, że nie czyłam łaknienia po tym środku, ale czy zdrowie nie jest ważniejsze. Będę kazdemu kto mnie zapyta odradzała przyjmowanie tego środka. Naprawde bardzo ingeruje w nasza psychikę i organizm. Lepsze zdrowe odchodzanie niż szybkie z efeltem jo-jo i nadszarpnietym zdrowiem.

Pozdrawiam Was wszystkie.
Dodaj komentarz

Drugi dzień diety

12 stycznia 2009 , Komentarze (9)

Jak na razie idzie mi całkiem nieźle. Nie odczuwam głodu, może dlatego, że troche "zmniejszyłam" sobie zołądek wcześniejszymi przygotowaniami w oczekiwaniu na dietkę.
Wzięłam nawet sobie obiad do pracy, przygotowałam wczoraj w domu a w pracy odgrzeje w mikrofalii.


Poza tym weekend pod znakiem wypoczynku i festynu z okazji Wielkiej Orkiestry Swiątecznej Pomocy. Minusowa temperatura nie pozwalała jednak na zbyt długie przebywanie na powietrzu, a glówne atrakcje odbywały sie na otwartej przestrzeni. Nie odmówilismy sobie natomiast fajerwerków o 20.00, były super. Nie tylko dzieci piszczały na widok kolejnych wystrzelonych spadajacych, migających gwiad i kolorowych kwiatów na niebie.

A dzisiaj za to słoneczko od rana, a zatem nowy tydzień milo się zaczyna, i aby tak było przez cały tydzień, czego Wam i sobie życzę,
Dodaj komentarz

Już mam dietkę

10 stycznia 2009 , Komentarze (13)

i od dzisiaj zaczynam, tak na poważnie. Zresztą tak myślałam, że tak będzie , a tu niespodzianka. Śniadanko zjadłam zg z zaleceniem dietkowym, ale po 2 godzinach mąż zrobił przepyszne naleśniki ( uwielbiam je) no i ... wiadomo co. Nie mogłam się powstrzymać i zjadłam aż 3 szt z dżemem i twarogiem:-(
Bardzo poważna dieta.
Ale dzisiaj już nie zgrzeszę ( w jedzeniu, oczywiście:-), wszak to sobota i nie wiadomo i le pokus wieczór przyniesie.

Ostatnie 2 dni były wyjątkowo nie udane, dlatego też nie wchodziłam nawet  do interneru. Najpierw koszmar w pracy, ścięcia z dyrektorem, a potem rozwalona opona w samochodzie służbowym ( wpadłam w poślizg i wjechałam z dużą prędkością w krawężnik), nie wiele da się z niej zrobić. Ekipa remontowa do mojego nowego mieszkania wycofała się, a projektant i wykonawca kuchni powiedział, że najpierw muszę z nim podpisać umowę to potem pokaże mi projekt i powie o koszcie wykonania całej kuchni. No to chyba coś nie tak. jak można kupować przysłowiowego kota w worku. Czyli pojawił się kolejny problem, znaleźć kogoś do remontu i nowego człowieka do zabudowy kuchni.
Cóż samo życie.
Dobrze , że jeszcze niedziela przed nami, słodkie lenistwo.

Dodaj komentarz

Słuchajcie, zupa z porów to rewelka

7 stycznia 2009 , Komentarze (12)

naprawdę, nie czyje głodu, samopoczucie 10, brzyszek mam mniejszy ( na wage nie stawałam), żołądek sie troche skurczył. Smakowo też w porządku, zwłaszcza dla tych osób, które lubią słodkawy smak porów.Naprawde polecam!!!

Ale generalnie to zimno i nie  tylko na dworzu ale i w pracy. Co chwila pije gorącą herbatkę aby sie rozgrzać. Kazałam już kupić sobie jakąś farelkę, bo ręce mi grabieją.Mam nadzieje, że sie nie rozchoruję.

W oczekiwaniu na swoja dietkę, czytam Wasze pamiętniki i co poniektórym osobom zazdroszcze utraconych kg. Porobiłam sobie zdjęcia, aby potem po zbiciu wagi porównać jaka byłam kluska w stosunku do "laski" która będę:-)


Pozdrawiam was gorąco, mimo chłodu
.
Dodaj komentarz

Magiczna Zupa z Porów

6 stycznia 2009 , Komentarze (16)

Po waszych sygestiach napisałam do Vitalii i juz od soboty zaczynam swoja diete.

Jestem świeżo po lekturze amerykańskiego bestsellera "Francuzki nie tują" Mireille Guiliano i jestem na nowo natchniona. Książka jest po części pamiętnikiem , po części przewodnikiem po dostanim życiu. Pokazuje jak czekolada i miłość odgrywają istotną rolę jako składniki zrównoważonej diety. odpowiada na pytanie: Jak jeść aby nie przytyć.  Są też przepisy na ciekawe potrawy, jednym z ich jest przepis na Magiczną Zupę z Porów, która wczoraj ugotowałam i dzisiaj tylko nią się odzywiam. Zupa jest bardzo odżywcza, lekko moczopędna i niskokaloryczna. Należy ją jeść przez 48 godzin i tylko ją.
Ponoć zapeni ona natychmiastowe skutki i popchnie organizm do reformyw odżywianiu. Można ją zastosować przed rozpoczęciem diety, albo po zboczeniu z drogi w odchudzaniu, np. po świetach
Zobaczymy.
Na razie wytrzymuje na niej i nie jestem głodna.

                                    
MAGICZNA ZUPA Z PORÓW

Składniki:1 kg porów

Oczyścic pory, odciąć zielone końce, zostawiając białe części w całości oraz troche zielonego.
Włozyć pory do dużego garnka i zalać wodą. Gotować na małym ogniu 20-30 min, dodac kostke rosołową do smaku.

Wywar nalezy pić co 2-3 godziny, a jako posiłek zjeść same pory, skropione oliwa i sokiem z cytryny.

Dodaj komentarz

Zimowo

5 stycznia 2009 , Komentarze (13)

uhuha, uhuha nasza zima zła...

-20st mrozu o 8.00 rano, sniegu po łydki ale słonecznie. Widoki poza miastem cudowne. Az chce sie żyć!!!

Weekend pod względem aktywności ruchowej udany, ale za to napad głowy wczoraj wieczorem wygrał ze mna. Zjadłam cała paczkę suszonych daktyli i małe opakowanie orzeszków ziemnych. No i po co???
Ba, przez moment było fajnie.

Gdybym  miała dietke, to może łatwiej byłoby. Trochę sie martwie, czemu jeszcze mi jej nie przysłali, juz mija tydzien od przelanych pieniędzy. Czy Wy tez tak długo czekałyście na diete??

Dodaj komentarz

WEEKEND

4 stycznia 2009 , Komentarze (5)

Weekend pod znakiem aktywności ruchowej.
Zaczęło się w piątek od meczu piłki ręcznej z juniorkami. My oldbojki -średnia wieku 40 lat i one - młodość, świeżość, duża kondycja fizyczna. Przegrałyśmy ale tylko 5 bramkami, nie potrzebowałyśmy ani butli tlenowych ani noszy, także nie było tak źle. Przebiegałam całe 30 min na boisku i rzuciłam 2 bramki:-)
Wczoraj spacer z córką prawie 8 km, mróz ale za to słońce. Przyszłam do domu zmordowana ale szczęśliwa. A dzisiaj na 7.00 rano basen, 1,5 godz prawie ciągłego pływania.
Gdybym utrzymała 100%-ową dietę to i waga zapewne by spadła, a tak nie ma spektakularnych wyników.

Poza tym ciągle czekam na dietę... 

Dodaj komentarz

Optymistyczne spojrzenie

2 stycznia 2009 , Komentarze (9)

Witajcie w Nowym mam nadzieje ze lżejszym Roku,

W tym roku nie byłam na żadnym balu i troche było mi smutno, bo lubię tańce, hulanki swawole... A tymczasem byo bardzo spokojnie na siedząco u siostry w domu i chyba z tej smutności odpuścilam sobie diete totalnie. Było ciasto -sernik jeszcze ciepły, schabowy z ananasem, bigosik- mmm jaki dobry i sałatki z majonezem. I do tego sporo alkoholu.
Także z dietą przez ostatnie 2 dni  ale mimo wszytko z optymizmem patrze w przyszlość bo nie straciłam ciagle zapału do odchudzania i na pewno bedzie

Ciagle czekam na diete...
Dodaj komentarz

Dziekuje wszystkim

31 grudnia 2008 , Komentarze (6)

za miłe komentarze i za wsparcie. Czuje się jak w wielkiej rodzinie. Jesteście niesamowite. Teraz wiem, ze mi się uda zgubić te niechciane kilogramy.

Czekam na zamówioną diete, jeszcze mi nie przysłali, ale staram sie ograniczać jedzenie. Wczoraj w pracy, praktycznie cały dzień przesiedziałam w internecie czytając Wasze pamiętniki i mam już jakieś pojęcie o odżywianiu się.
Co prawda byłam cały dzień głodna, ale najgorsze przyszło wieczorem.
I zeby nie mysleć o jedzeniu, to wybrałam się z córką do kina na "To nie tak jak myslisz kotku", polska komedia. Jedną z głównych ról grała Katarzyna Figura,
widziałyście jak ona schudła, niesamowite, byłam w szoku. Pamietam ja z występów w "Taniec z gwiazdami"  i tam była taka okrąglutka, a teraz jest po prostu chuda. Oczywiście troche jej słynne piesi się zmniejszyły, ale cała resza rewelacja. Czyli jeśli ona po 40tce dała rade to i ja to i My damy radę!!!

Pozdrawiam Was Kochane , zycząc szampanskiej zabawy i Wszystkiego najlzejszego w Nowym Roku:-)
Dodaj komentarz
Press room Reklama Regulamin Kontakt FAQ Mapa strony Copyright O nas Ustaw jako startową
© 2007 Wydawnictwo Lekarskie PZWL