Spalone kalorie
czyli znajdź trzy różnice...


81,0kg 80,9kg
ehhh... takie cuda możliwe są tylko z V ;)
i tak oto jedyna Łyska na V definitywnie znikła...
Kij w mrowisko,
|
a jeśli to prawda, że... Zdawanie dokładnych relacji z tego, co się nigdy nie zadżyło, jest nie tylko właściwym zajęciem historyka, lecz niezaprzeczalnym przywilejem każdego człowieka intelektu i kultury. Zródło: Oskar Wilde |
NA MARGINESIE
{28/30}
wyorbitowane: podejście I: 24,2km w 75'
podejście II: 14,4km w 45'
Gadzina zapodała: 79,8kg
z oficjalnym pożegnaniem ósemki poczekam do jutra...
siedzę i myślę
i przychodzą mi do głowy różne psie myśli...
na przykład taka:
że okropecznie mnie to odchudzanie nudzi...
i mam go po dziurki w nosie, i że najchętniej bym sobie odpuściła...
albo taka:
że całe to orbitowanie to jakieś takie monotonne jest...
i męczliwe, i żadnych endorfin ze sobą nie niesie...
no i jeszcze:
jest tyle ciekawszych rzeczy, które mogłabym robić w czasie gdy się odchudzam...
tiaaa...
no ale zupełnie nie wiedzeć czemu nie przychodzą mi takie myśli:
no mycie rąk to dopiero nudne jest...
jakie to mycie zębów monotonne jest...
ileż ciekawych rzeczy mogłabym zrobić w czasie , który tracę na mycie włosów...
Kij w mrowisko,
| a jeśli to prawda, że... Pierwsze zmniany następują tak wolno, iż właściwie niedostrzegalnie, my zaś, patrząc na siebie własnymi oczyma, widzimy się takimi, jakimi zawsze byliśmy i jesteśmy, ale inni, spoglądając z zewnątrz, natychmiast dostrzegają najmniejszą zmianę. Zródło: Rzecz o mych smutnych dziwkach G.G.Marquez |
NA MARGINESIE
{9/30}
wyorbitowane: podejście I: 21,9km w 70'
podejście II: 9,0km w 30'
Gadzina zapodała: 81,6kg
znaczy się zastoje poalkoholowe wysikane...
pozostaje pozbyć się tłuszczu posłodyczowego... ;)
czymże, u licha, jest...
Kij w mrowisko,
| a jeśli to prawda, że... To nie jest normalne, że pań jest dwie. Normalny człowiek, proszę pani, nosi w sobie przynajmniej kilkanaście osobowości. A jeżeli pań jest dwie, to znaczy po prostu, że pani ma strasznie ubogie życie wewnętrzne. A na to już nic nie da się poradzić. Zródło: Fragmenty z życia lustra J.Szczepkowska |
NA MARGINESIE
{8/30}
środowo lajtowo wyorbitowane: 8,7 km w 30'
Gadzina zapodała: 82,2kg
w pełni zasłużone...
niniejszym przerwę na przytywanie uznaję za zakończoną... ;)
wolę od prawdy...
czasami...
może dlatego, że zmagam się z prawdą która nie wyzwala...
cierpieniem które nie uszlachetnia...
wiedzą która niczego nie zmienia...
z nadzieją która jest a jakby jej nie było...
Kij w mrowisko,
a jeśli to prawda, że... ...moje obsesyjne nastawienie, by wszystko było na swoim miejscu i wszystko miało miejsce w swoim czasie, a każde słowo zachowywało odpowiedni styl, nie było w pełni zasłużoną nagrodą w pełni uporządkowanego umysłu, ale wręcz odwrotnie, wielce rozbudowanym systemem symulacji wymyślonym przeze mnie po to tylko, żeby ukryć bałagan własnej natury. Odkryłem, że nie jestem zdyscyplinowany z przyrodzenia, ale w wyniku reakcji na swe bałaganiarstwo; że wydaję się szczodry, ażeby skryć swoje sknerstwo; że jestem przesadnie ostrożny z powodu czarnowidztwa; że jestem pojednawczy, by nie ulec hamowanej złości; że jestem punktualny, bo nie chcę, by się ktokolwiek dowiedział, jak mało mnie obchodzi cudzy czas. Zródło: Rzecz o mych smutnych dziwkach G.G.Marquez |
NA MARGINESIE
{7/30}
wyorbitowane: podejście I: 22,8km w 70'
podejście II: 10,5km w 30'
Gadzina zapodała: 82,0kg
i kto by pomyślał, że woda żubrowa taka ciężka jest...
no chyba że to ten sok jabłkowy co to za rozcieńczalnik służył...
gdy myślę sobie, że chciałabym zwariować...
wziąć rozwód z rzeczywistością i zrobić sobie wolne...
ale...
zamiast koncentrować się na bólu, roztrząsać jaki to świat niesprawiedliwy a ludzie wredne itd. itp. ...mój durny mózg zaczyna szukać rozwiązań...
działa na zasadzie:
jest problem = trzeba go rozwiązać
nie da się rozwiązać = trzeba znaleźć sposób na złagodzenie
nie da się złagodzić = trzeba nauczyć się żyć tak, żeby było jak najznośniej
czasami ten proces rozłożony jest na dni, kiedy indziej na tygodnie, rzadko kiedy na miesiące, i jakby długo nie trwał na końcu i tak godzę się z rzeczywistością jaka nie byłaby straszna...
tylko czasami myślę, że wolałabym zwariować...
Kij w mrowisko,
|
a jeśli to prawda, że... Humor nie może nas przed niczym uratować, humor właściwie niczenu nie służy. Można podchodzić z humorem do życiowych wydarzeń przez lata, czasami przez bardzo długie lata, w niektórych przypadkach można nawet zachować taką postawę praktycznie do samej śmierci, ale w rzeczywistości życie łamie człowiekowi serce. Niezależnie od zalet charakteru, takich jak odwga, zimna krew i poczucie humoru, cech rozwijanych przez całe życie, zawsze w ostateczności mamy złamane serce. Przestajemy wtedy żartować. Pod koniec jest już tylko samotność, chłód i cisza. Pod koniec jest już tylko śmierć. Zródło: Cząstki elementarne M.Houellebecq |
NA MARGINESIE
{6/30}
wyorbitowane: podejście I: 21,5km w 70'
podejście II: 8,3km w 30'
Gadzina zapodała: 81,6kg
no proszę zauważyła półhurtowe ilości piwa, hurtowe słodyczy...
w ramach bilansowania diety trafiały się śledzie zdecydowanie za krótko moczone...
NA MARGINESIE
wyorbitowane: podejście I: 23,3km w 70'
podejście II: 9,8km w 30'
Gadzina zapodała: 81,1kg
a od poniedziałku margines wraca na swoje miejsce...
przynajmniej tak mi się dzisiaj wydaje...
albo jak kto woli taką mam nadzieję...
etapowo:
WAGA etapu III


całościowo:


***
słownie - bo suwaczki lubią mi znikać ;(
etapowo: waga 166%, wypalone kcale 187%
całościowo: talia 16%, biodra 13%
***
wnioski słuszne jedynie:
@ jest dobrze, baaardzo dobrze :)))
@@ do wyszczuplenia w kolejnym etapie minimum 2kg
@@@ minimum wypalonych kalorii w kolejnym etapie to 17 400
NA MARGINESIE
wyorbitowane: podejście I: 22,4km w 65'
podejście II: 9,5km w 30'
Gadzina zapodała: 82,2kg
przez chwilę będę jeszcze bardziej nieobecna...
chciałabym napisać, że nie dzieje się nic, że to tylko święta... chciałabym...
mam nadzieję, że odezwę się szybciej niż mi się wydaje...
NA MARGINESIE
wyorbitowane: podejście I: 18,8km w 65'
podejście II: 8,3km w 30'
no i na liczniku mam pierwszy tysiąc...
znaczy się:
1004,2km w 43 dni... :)
Gadzina zapodała: 82,7kg
oczywiście nie mogła udać, ze nie widzi ajerkoniaku na ciepło... ;(
NA MARGINESIE
wyorbitowane: podejście I: 21,8km w 65'
podejście II: 10,4km w 30'
Gadzina zapodała: 82,6kg
drugi półmetek zaliczony ;)
hym... w zasadzie mogłabym zacząć kolejny etap, bo założenia z tego już zrealizowałam...
no ale święta idą... ;)