mówisz :nie jeść? I pewnie słusznie mówisz.. Nie wiem co zrobię; zdam się na los. Przecież nie będę przez tydzien główkować na ten durnowaty temat:):):) Robotą się muszę zająć..
A ja dziś zrobiłam karmnik z butelki po mleku, powiesiłam na drzewie, a te durnowate ptaki nie skumały, że to nowa kuchnia:):) Siedziałam z godzinę i czekałam czy zaczną jeść, a tu nic.
łoł...to już 30/30 poza Tobą? Jak ten czas, Pani, mknie....30 dni a minęło jak chwilka...
Juz nie pamiętam czy pisałam w pam., ale zadzwoniłam do koleżanki (6 lat starszej, na emeryturze, która karmi ptaszki, ma domek lęgowy na orzechu w ogródku i książki-atlasy ptaszków, a mieszka...20m dalej) i gadałyśmy 29 minut na temat ptaszków...:):)) Ciesz się, że nie mam Twojego telefonu, bo a nuż widelec bym do Ciebie zadzwoniła:):):):)