pomyslałam ze to w koncu mój pamietnik i moge w nim pisac a czytac nie muszę skoro czasu nie mam.
Tak bedzie przez jakis czas, więc jezeli komus to nie odpowiada to prosze o usuniecie mnie ze swoich znajomych.
Pewnie za jakis czas się ograne ale na razie nie jest dobrze z moim czasem.
Wczoraj Werka zabrała Pietruszke na spacer
, chce ja wziąc kiedys do kina , ano ale zeby mogła z nia sama gdzies pojechac musi wpierw chodzic z nia czesciej, beze mnie, bo niestety Pietrucha to taki babcin cycek i beze mnie to za bardzo nie chce sie nigdzie ruszac.
Po południu juz siedzielismy w domu i budowalismy wieze z klocków
Pietruszka bardzo fajnie umie sie bawic, byle czym, nawet np szczoteczka zawinieta w chusteczke he he
Od czasu ostatniej wizyty u nefrologa mam cisnienie jak młody bóg, wiec czasem nawet pozwalam sobie na popołudniowa kawusie
Oebrałysmy wyniki z krwi Werki bo miałysmy isc do hematologoa i wyniki sa idealne, tak wiec podarujemy sobie te wizyte, szczególnie ze miała byc pierwsza, no ale nie pojdzie z takimi wynikami bo mi lekarka powie czy jest kopnieta i po co przychodzimy.
Od listopada chyba, Werka bierze witaminy z zelazem i chyba stad jest lepiej.
bedziemy trzymac reke na pulsie i za poł roku znowu zrobimy badanie, trzeba teraz tego pieknego wyniku pilnowac.
Podobno dzisiaj ma przyjsc synus zobaczyc sie ze swoja córeczka, no ciekawa jestem.
Synus z synowa sa juz po rozwodzie, nie mieszkaja razem.
Synus pracuje jeden dzien 12 h a w drugi chyba 6 i dodatkowo zapisal sie na kurs kucharza,ciekawa jestem co z tego wyniknie, czy go skonczy....
no to tyle
DO ODWOŁANIA TYLKO PISZE, NIE CZYTAM NIE KOMENTUJE
PRZEPRASZAM