pan urolog przywitał mnie :
dzien dobry pani karino, jeszcze przedtem niz się przedstawiłam
chyba z nim przejde na Ty hi hi
noo zartuje oczywiście, ale juz chodze do niego kilka lat co trzy miesiące to facet zapamietał.
Co do kamyczków to jeden jest w jakimś miejscu ze nie bedzie dawał objawów a te inne sa mniejsze i mam je wysiusiac.
Mam duzo pic - ha ha ha!!
i mam diete
nie moge jeśc min: czekolady, szpinaku pic kawy buuuuuu
Wczoraj po wyjsciu od niego poszłam do zabki i kupiłam sobie batonik z .......czekoladą
ale to nie na złośc, tylko byłam wykonczona, bo rano z moją K. z pracy musiałam jechac do urzedu bo ona sie sama boi jezdzic.
Znowu się zle czuje, ma napady paniki, , mysli ze zaraz umrze.
Namawiam ja do pojcia do lekarza ale nie do tej co chodzi bo ona jej da L4, które jej wcale niepotrzebne bo od siedzenia w domu mysli jeszcze wiecej, ale taka co jej jakies leki przepisze.
No ale ona twierdzi ze jej nic nie pomoze,
szlag !!
A co do diety, wczoraj były ostatki wiec sobie pozwoliłam na ten batonik, a od dzisiaj juz koniec, bo teraz mam prawdziwy powód do przestrzegania diety i moze dzieki temu wysiusiam kamyczki i schudne te 3-4 kg co bym jeszcze chciała
musze sobie wydrukowac liste czego mi jesc nie wolno i powiesic gdzies w kuchni.
bardzo sie boje ewentualnej operacji i narkozy po której zawsze strasznie rzygam , wiec mam nadzieje ze to mnie zmusi do grzecznego zachowania.
mam tez do picia jakis preparat fujjj jak ja nie lubie takich rozpuczalnych leków, no ale cóz zrobic, jak mus to mus
kontrola za trzy miesiace