logo
  
Diety i treści dostarcza Vitalia.pl


Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Jestem MARTA 27 lat waga startowa 140kg.Mieszkam z chłopakiem,zaręczona od 5ciu lat, myślimy o ślubie ale to dopiero jak zeszczupleje taki mam cel mojej diety być piękna szczupłą Panną Młodą:) Moja inspiracja była katOsu.Nie pracuję więc się spełniam jako gosposia domowa:) kocham gotowanie, pieczenie ciast, ciasteczek, jestem miłośniczką kwiatów , mam piękny ogromny ogród kwiatowo-owocowo-warzy
wny,
kocham spacery po lesie ( zbieranie grzybków), uwielbiam mojego psiaka PUSZKA (przygarniętego przybłędę), lubię również projektować i szyć ciuszki ...zamiłowanie odziedziczone po mamie, która była krawcową. To jest ten moment w życiu kiedy mogę powiedzieć że...DOJRZAŁAM DO ODCHUDZANIA!!!:)

duszka189

kobieta, 27 lat, Wieliczka

172 cm, 115.20 kg więcej o mnie


Twój asystent
Świetnie Ci idzie!
Schudłaś 24.8kg
Postanowienie noworoczne: Do moich imienin 29 VII ważyć 99kg

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

198 DZIEŃ DIETY/ ale gafa z tym sniadaniem :/

22 lutego 2012 , Komentarze (55)




Witajcie Słoneczka:)
Jeszcze raz wam serdecznie pragnę podziękować za niezliczone komentarze gratulacyjne jak i za słowa krytyki, które są dla mnie równie cenne, dodajecie mi tym skrzydeł do dalszej walki:))) Pięknie wam dziękuję za wsparcie które jest dla mnie bezcenne, bez was bym nie dała rady. Ale wracamy do rzeczywistości jak na razie, żeby nie wpaść w samouwielbienie, muszę być nadal dla siebie krytyczna, żeby nie usiąść na laurach. Tak więc trening już zaliczyłam, jak zwykle pobudka wczas rano, by już z rana zrobić to co mam zrobić. Zresztą co daje porządniejszego powera jak spora dawka ćwiczeń o świcie? Rany julek, dzięki za przypomnienie, na śmierć zapomniałam że dzisiaj nie wolno mięsa, dobrze że jeszcze obiadu nie zaczęłam przygotowywać!!!!!!! A ja na śniadanie już wsunęłam wędlinę:(( Cholera jasna!!! Ale jak zrobię domownikom na obiad pierogi z truskawkami to chyba może być, co? Wczoraj zajęłam się przedwiosenną rozsadą kwiatów doniczkowych oraz zasiałam do skrzynek jak co roku o tej porze aksamitki tzw. śmierdziuszki, których potem mam niezliczona ich ilość w ogrodzie, podobnie jak na wszystkich parapetach pelargonii. Bardzo kocham kwiaty, to moje drugie hobby zaraz po kucharzeniu:) Jeszcze mnie dziś czeka drewna narąbać i wyłuskać całą skrzynkę orzechów włoskich ( żeby mieć już w zapasie pod ręką do ciasta)

ŚNIADANIE- 2 kromki razowe z serkiem, wędliną drob, ogórkiem i pomidorem+zielona herbata
II ŚNIADANIE- mus jabłkowy
OBIAD- 200g ryżu+duża butelka jogurtu waniliowego+2 pierożki truskawkowe:)
PODWIECZOREK- garść orzechów włoskich+jabłko
KOLACJA- 2 wafle ryżowe z jajkiem, żółtym serem i ogórkiem +zielona herbata


Woda mineralna 2,0L+zielone herbaty

STEPPER- 20 min/ 1500kroków/ 210 spalonych kalorii
ORBITREK-20 min /6,5km przejechane/ 270 spalonych kalorii
BRZUSZKI Z KOŁYSKĄ-10min / 100 powtórzeń
AGRAFKA- 20 min / 200 powtórzeń / partie ramion i biustu
ROWER STACJONARNY- 20 min / 10km przejechane/ 150 spalonych kalorii
MASAŻER- 40 min/ partie brzucha / ujędrnianie+rozgrzewanie
ŁĄCZNIE- 2h 10min

ŚNIADANIE:


Aksamitki



Dodaj komentarz

197 DZIEŃ DIETY/ jesteście wspaniałe!!!!:))

21 lutego 2012 , Komentarze (90)





Witajcie Kochane Laski!!
Bardzo, bardzo wam dziękuję, za to ogromne zainteresowanie moją skromną osobą, nie spodziewałam się aż tak licznego zainteresowania, tylu gratulacji, ciepłych słów, rad, komplementów i pochwał z waszej strony jesteście cudne, lecz nie będę ich sobie brała tak głęboko do serca, żeby nie usiąść na laurach i za kolejne pół roku znowu pokazać porównanie z kolejnych kg na minusie. Wybaczcie, że nie akceptowałam zaproszeń, które do mnie słałyście (było ich chyba z 200), mam już swoją zaprzyjaźniona grupę osób z którymi w jakiś tam sposób się zżyłam i to mi wystarczy, nie stawiam na ilość, ale na jakość, ale mam tez dobrą nowinę, płynęła do mnie niezliczona ilość wiadomości z prośbą bym pozostawiła pamiętnik otwarty skoro już nie przyjmuję zaproszeń, a jestem dla was motywacją i wzorem do naśladowania (jak same piszecie co jest dla mnie ogromnie miłe) moje serce zmiękło i zdecydowałam, że pozostanie on do wglądu dla wszystkich,  nie będę krzywdzić tych osób, które tak bardzo mnie o to prosiły. A co do opinii na temat mojego faceta jak tylko wróci po pracy dam mu poczytać te komplementy pod jego adresem;) Jeszcze raz ślicznie dziękuję za to że jesteście, bez was i mojego sukcesu by nie było. Nawet trening szedł mi dzisiaj jak po maśle, a co do wagi chciałam poinformować, że wagowy skok (+1kg z tłustego czwartku) zlikwidowany:) Jeszcze jedno info...dziś mija 1 miesiąc kiedy ograniczyłam palenie do pół paczki dziennie ( dla przypomnienia palę od 8-9 lat dziennie szła paczka), całkowicie rzucać nie będę, bo już się przekonałam że zupełny brak nikotyny spowodował by u mnie wilczy apetyt, myślę nad kupnem e-papierosa.

ŚNIADANIE- 3 kromki razowe z serkiem, kabanosem i pomidorem+zielona herbata
II ŚNIADANIE- 2 szkl. musu jabłkowo-grapefruitowego +zielona herbata
OBIAD- 100g kaszy gryczanej+200g gotowanej wątróbki drob+gotowana marchewka+zielona herbata
PODWIECZOREK- 150g jogurt FruVita
KOLACJA-140g  kieszonki z wędliny drob. faszerowane serkiem wiejskim (200g) +zielona herbata

 Woda mineralna 2,0L+zielone herbaty

STEPPER- 20 min/ 1500kroków/ 210 spalonych kalorii
ORBITREK-20 min /6,5km przejechane/ 270 spalonych kalorii
BRZUSZKI Z KOŁYSKĄ-10min / 100 powtórzeń
AGRAFKA- 20 min / 200 powtórzeń / partie ramion i biustu
ROWER STACJONARNY- 20 min / 10km przejechane/ 150 spalonych kalorii
MASAŻER- 40 min/ partie brzucha / ujędrnianie+rozgrzewanie
ŁĄCZNIE- 2h 10min


Dla domowników na obiad było spaghetti, a dla mnie takie rarytasy




Dodaj komentarz

196 DZIEŃ DIETY/ powrót do przeszłości w wersji
foto

20 lutego 2012 , Komentarze (359)

Siostra pożyczyła mi swojej karty pamięci gdzie było mnóstwo zdjęć z moim udziałem, głównie komunie, sylwestry imieniny. Ja rzadko dawałam się fotografować z tego względu sama miałam ubogi album z samą sobą, ale pokaże wam jaka byłam ważąc te 140kg!!!!!!
















A tak jest dzisiaj z wagą 115kg











Wiem że jeszcze spora baba ze mnie i te -25kg to na razie kropla w morzu, ale myślę, że już jest lepiej niż było. Tak tak fryzjer się kłania, ale to dopiero na wiosnę, brwiami zajmę się dzisiaj, no i bez żadnej tapety jak na co dzień chodzę, bardziej eleganckie fotki wrzucę w najbliższym czasie.
* walcie szczerze, każdą opinię biorę na klatę i te dobre i te złe bez wyjątku.
* pamiętnik otworzyłam tylko tymczasowo, proszę nie wysyłać zaproszeń do znajomych, bo nie przyjmuję więcej.

Dodaj komentarz

196 DZIEŃ DIETY/ porównanie...

20 lutego 2012 , Komentarze (44)



Witajcie kobitki.
Trening częściowo mam już za sobą, zaraz będzie c.d. Facet dzisiaj jedzie do mamy po pracy i noc spędzę dziś sama, musi jej pozałatwiać parę spraw. A więc nawiązując do tytułu wpisu.....PORÓWNANIE...mam na myśli jeden istotny fakt, że zanim podjęłam walkę z odchudzaniem jak dobrze wiecie ważyłam 140kg, w tym samym czasie mój chłopak ważył 97kg (przy wzroście 182cm), czyli różnica między nami kilogramowo wychodziła że byłam grubsza od niego o 43kg!!! Teraz minęło ponad pół roku ja ważę 115kg, a on 107kg!!! Różnica między nami to zaledwie 8kg!!! On przytył przez zimę 10kg, a ja schudłam 25kg:))) Tyle że z moim facetem to tak jest podczas zimy przybiera zazwyczaj te 10kg a na wiosnę je traci i znów wraca do 97kg. U niego jest jeden problem...mięsień piwny...;), bo ogólnie nogi i dupkę ma zgrabne tylko ten bęben, śmieje się i mówi że " każdy ptaszek musi mieć daszek", ja tam uważam że dzienna seria brzuszków dobrze by mu robiła, ale to jest leń, nie chce mu się, twierdzi, że w pracy dość zapier...la i nie ma siły już na żadne ćwiczenia. Wiele z was widzę robi kolejne postanowienia tym razem te postne, ja standardowo nic nie postanawiam a działam swoim rytmem:)

ŚNIADANIE- 2 kromki razowe+270kg sałatki jarzynowej+70g kabanosa+zielona herbata
II ŚNIADANIE- 150g jogurt FruVita
OBIAD- miseczka zupy szparagowej, 100g ryżu zalany jogurtem waniliowym+zielona herbata
PODWIECZOREK- jabłko pieczone
KOLACJA- 1 szkl. koktajlu truskawkowego+70g kabanosa+marchewka+zielona herbata

Woda mineralna 2,0L+zielone herbaty


STEPPER- 20 min/ 1500kroków/ 210 spalonych kalorii
ORBITREK-20 min /6,5km przejechane/ 270 spalonych kalorii
BRZUSZKI Z KOŁYSKĄ-10min / 100 powtórzeń
AGRAFKA- 20 min / 200 powtórzeń / partie ramion i biustu
ROWER STACJONARNY- 20 min / 10km przejechane/ 150 spalonych kalorii
MASAŻER- 40 min/ partie brzucha / ujędrnianie+rozgrzewanie
ŁĄCZNIE- 2h 10min

Koktajl truskawkowy w wersji light na mleku 0,5% +słodzik



Dodaj komentarz

195 DZIEŃ DIETY/ o wszystkim i o niczym...

19 lutego 2012 , Komentarze (37)





HELLO:)
U mnie już kondycyjnie lepiej, tzn. choróbsko przegoniłam, zniszczyłam je jeszcze w zarodku;) zanim zdążyło się rozwinąć i przybrać groźniejszą formę, zielone herbatki z sokiem malinowym podziałały skutecznie. Ostatki spędzone w łóżeczku przed TV, z resztą jak co roku, a ja tam nie narzekam. Przepisy spisane w jedną księgę, będą nowe słodkości do wypróbowania, ale to dopiero na Święta Wielkanocne nie wcześniej, po co na razie dokładać sobie pokus. Z ostatnim wynikiem 1kg na plusie skutecznie walczę wzorową dietą bez podjadania, ale opornie coś to idzie jak na razie, jutro powyciskam poty podczas treningu, dziś niedziela standardowo wolna od ćwiczeń. Zaraz jedziemy do kościółka, potem obiadek przygotuje i myślę, że to będzie na dziś tyle, gości się nie spodziewam, sami też nigdzie się nie wybieramy. Na szczęście już w sobotę będę mogła swobodnie dodawać komentarze do waszych wpisów bez żadnej już blokady:)

ŚNIADANIE- 2 kromki razowe+270g sałatki jarzynowej+70g kabanosa+zielona herbata
II ŚNIADANIE- banan+zielona herbata
OBIAD- miseczka zupy brokułowej, 6 kulek kurczaka w cieście kokosowym+ surówka coleslaw+ zielona herbata
PODWIECZOREK- 2 parówki drob+3 łyżki mizerii+zielona herbata
KOLACJA- 2 pieczone jabłka+2 parówki drob+zielona herbata

Woda mineralna 2,0L+zielone herbaty


Dodaj komentarz

194 DZIEŃ DIETY/ cierpliwość jest gorzka, ale jej
owoce są słodkie:)

18 lutego 2012 , Komentarze (32)




Tak, tak dokładnie, tytuł wpisu mówi sam za siebie i ciągle sobie powtarzam te słowa w chwilach załamania... "cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie". Nie wolno się poddawać, należy być konsekwentnym, mimo że nieraz się potkniemy, musimy dążyć do postawionych sobie celów! Niestety z powodu osłabienia, łamania w kościach, bólu gardła i stanu podgorączkowego dziś ćwiczenia zawieszam, szkoda:( ale cóż nie jestem po prostu w stanie. Wczoraj jedzeniowo spisałam się wzorowo, nawet cukierasy czekoladowe, którymi się zajadał W. nie pokusiły mnie:) Na szczęście porządki, pranie, odśnieżanie  i zakupy zrobiłam wczoraj, między czasie wpadła do mnie kuzynka na pogaduchy przy herbatce malinowej. Sama dziś się zapijam zieloną z kropelką domowego soku malinowego:) muszę wracać do formy, bo na razie jest ze mną kiepsko, w poniedziałek chciałabym czuć się lepiej by móc ćwiczyć. Dzisiaj tylko obiadek ugotuję od razu na dwa dni i wezmę się za c.d. spisywania w jedną kupę przepisów.

ŚNIADANIE- 2 kromki razowe+270g sałatki jarzynowej (mojej ulubionej:) )+70g kabanosa+2 zielone herbaty
II ŚNIADANIE- banan+ pieczone jabłko+zielona herbata
OBIAD- 8 kulek kurczaka w cieście kokosowym z sosem słodko-kwaśnym+ surówka coleslaw+ zielona herbata
PODWIECZOREK- 2 pieczone jabłka+1 kulka z obiadu
KOLACJA- 2 zielone herbaty+2 marchewki

Woda mineralna 2,0L+zielone herbaty

Mój dzisiejszy obiad, pomysł chłopaka:)



Dodaj komentarz

193 DZIEŃ DIETY/ złe wieści...

17 lutego 2012 , Komentarze (35)







Chyba każda się już domyśla jak wyglądają u mnie piątki :)...a więc właśnie ...na porządkach przed weekendowych...nie było trudno zgadnąć kto mnie regularnie czyta:) I z racji tego u mnie piątki są wolne od ćwiczeń na rzecz kilkugodzinnego sprzątania.
Do tego dojdzie jeszcze pranie, gotowanie obiadu i zapewne nieuniknione odśnieżanie wrryy!!! A wieczorem skok na sklepy żeby uzupełnić tygodniowe zapasy prowiantu i chemii. A teraz informacja dnia: wczoraj dałam się ponieść żarciu , nie były to pączki tylko to co zostało z obiadu dojadłam wieczorem, "bo po co miało się zmarnować" i mam teraz za swoje +1kg:(( to już druga wpadka w tym miesiącu. Wiem, że było by wzorowo do końca dnia gdyby nie zupełny brak nikotyny, oczywiście ograniczyłam palenie i tak jest nadal, ale wczoraj zostałam zupełnie bez fajek no i odbiło się to na jedzeniu, mimo że wcale mnie do żarcia nie ciągło :((( I jeszcze doszedł ból gardła, osłabienie+kichanie, pewnie szykuje się na dniach angina, bo faceta już złapało:(((

ŚNIADANIE- 3 kromki razowe z serkiem, wędliną i pomidorem+zielona herbata
II ŚNIADANIE- 150g jogurt FruVita+zielona herbata
OBIAD- miseczka zupy pomidorowej z makaronem, 2 placki ziemniaczane+2 zielone herbaty
PODWIECZOREK- 200g serek wiejski+garść paluszków
KOLACJA- 3 kromki razowe z serkiem "Turek"+ 3 zielone herbaty

Woda mineralna 2,0L+zielone herbaty


Dodaj komentarz

192 DZIEŃ DIETY/ obłuda nie zna granic!!!

16 lutego 2012 , Komentarze (51)



Witajcie...!
Ostatnio coraz bardziej ta Vitalia daje mi po dupie, aż do tego stopnia że zostałam nazwana cyt. "wrednym lachonem co podnosi ciśnienie" i
"mam nasrane pod czaszką" , widać musiałam sobie na to zasłużyć, bo bez powodu, by mnie tak nie zgnojono...

rollercoster, , 16 lutego 2012, 11:09

Szczerze powiedziawszy nie rozumiem czym się narażasz,czytam twój pamiętnik od początku,piszesz normalnie,kulturalnie,nikomu nie wchodzisz w drogę.
......dokładnie...też mam takie zdanie....
brak słów, co tu można się dowiedzieć na swój temat.
A co do dnia dzisiejszego- trening dopiero zaliczę, najpierw musiałam złapać za łopatę i  przez godzinę z trzema innymi osobami odśnieżać, bo śniegu po pas i dalej ciupie. Drogi i chodniki tragedia, szkoda nawet ten fakt komentować. Byłam też na terminie w U.P. dostałam skierowanie do doradcy zawodowego, po cholerę mi to już nie raz tam byłam i guzik z tego. Wypisują skierowania, bo taki mają obowiązek tylko nic z tego nie wynika. Dzisiaj tłusty czwartek, ale u mnie już chrust zjedzony w poniedziałek, a pączki mi nie wyszły, kurki zjadły, także obejdzie się bez pokus:) Dzisiaj tłusty czwartek, za chwilę ostatki, post, a dopiero co witaliśmy Nowy Rok, nowymi postanowieniami, ależ ten czas leci, żeby te kg tak chciały lecieć jak te dni kalendarzowe :)

DOPISKA>>
Trening zaliczyłam +2h odśnieżania również:)

ŚNIADANIE- 3 kromki razowe z serkiem, wędliną i pomidorem+zielona herbata
II ŚNIADANIE- 150g jogurt FruVita+zielona herbata
OBIAD- 200g smażonej wątróbki drob+ sałatka z ogórków, papryki i cebulki +zielona herbata
PODWIECZOREK- 3 kawałki wątróbki drob +zielona herbata
KOLACJA- garść paluszków+garść płatków mlekołaki+ zielona herbata
+ 3 kromki razowe z margaryną+porcja obiadu co zostało nie dojedzone:(((

Woda mineralna 2,0L+ zielone herbaty

ODŚNIEŻANIE- 2h
STEPPER- 20 min/ 1500kroków/ 210 spalonych kalorii
ORBITREK-20 min /6,5km przejechane/ 270 spalonych kalorii
BRZUSZKI Z KOŁYSKĄ-10min / 100 powtórzeń
AGRAFKA- 20 min / 200 powtórzeń / partie ramion i biustu
ROWER STACJONARNY- 20 min / 10km przejechane/ 150 spalonych kalorii
MASAŻER- 40 min/ partie brzucha / ujędrnianie+rozgrzewanie
ŁĄCZNIE- 4h 10min


Dodaj komentarz

191 DZIEŃ DIETY/ dzień jak co dzień...

15 lutego 2012 , Komentarze (41)



Hello...!!!
Ostatnio słabo was odwiedzam, zniechęca mnie ta blokada komentarzowa, ale jeszcze 10 dni i wszystko wróci do normy:) Kątem oka zauważyłam, że coś wczoraj wiele z was miało gorszy dzień pod względem jedzenia, to tak jak ja w poniedziałek, bo już wtorek był okey. Wczoraj tyle się nachrzątałam po kuchni a efekty tego marne, pączki wyrzuciłam bo mi nie wyszły:( i obiad przez to zrobiłam z opóźnieniem, dzień walentynkowy niczym się nie różnił od pozostałych dni.Plus jeden że przynajmniej mrozy odpuściły, ale zamiast tego mamy śnieżyce (znowu łopata pójdzie w ruch) Chłopak wrócił do pracy po przestoju, także finansowo będzie lepiej niż przez miniony miesiąc. Trening już mam za sobą, co do ważenia poinformuję jak będzie spadek, nie będę co dzień pisać że waga stoi, bo to nudne.

I jeszcze jedna sprawa...
Mój pamiętnik prowadzę w formie dziennika, może to was nudzić, ale mam większa kontrolę nad odchudzaniem kiedy codziennie notuję sobie ile co zjadłam, ile ćwiczyłam, jak reaguje na to waga, co mam danego dnia do zrobienia, nie piszę o niczym nadzwyczajnym, taki sposób notek bardzo mi odpowiada, co do znajomości niech nikogo nie dziwi, że systematycznie robię porządki wśród znajomych nie informując o tym hucznie, jeśli kontakt urywa się na wysłaniu zaproszenia to nici mi z takiej znajomości, bo nie mam potrzeby kolekcjonowania sobie osób.

ŚNIADANIE- 2 kromki razowe z serkiem, wędlina i pomidorem+herbata zielona
II ŚNIADANIE- 150g jogurt FruVita+zielona herbata
OBIAD- miseczka zupy jarzynowej, 100g ryżu zalany jogurtem owocowym+zielona herbata
PODWIECZOREK- 2 szkl. koktajlu jagodowego light+zielona herbata
KOLACJA- 200g serek wiejski+pomidor+200g wędliny+zielona herbata

Woda mineralna 2,0L+ zielone herbaty

STEPPER- 20 min/ 1500kroków/ 210 spalonych kalorii
ORBITREK-20 min /6,5km przejechane/ 270 spalonych kalorii
BRZUSZKI Z KOŁYSKĄ-10min / 100 powtórzeń
AGRAFKA- 20 min / 200 powtórzeń / partie ramion i biustu
ROWER STACJONARNY- 20 min / 10km przejechane/ 150 spalonych kalorii
MASAŻER- 40 min/ partie brzucha / ujędrnianie+rozgrzewanie
ŁĄCZNIE- 2h 10min


Dodaj komentarz

190 DZIEŃ DIETY/ napad na kuchnię o 21ej!!!

14 lutego 2012 , Komentarze (37)



Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
  -św. Paweł z Tarsu

Najpierw parę wyjaśnień co do tytułu wpisu, chyba nie trzeba go komentować ...w skrócie << o 21ej zrobiłam nalot na kuchnię, posiliłam się do syta, z pełną świadomością tego co czynię, bez żadnych wyrzutów sumienia, na wagę dziś nie wchodzę wyjątkowo>>...A dziś już nowy dzień i nowe wyzwania.
Ćwiczenia zaliczyłam i może część z tego co zjadłam spaliłam.Wczoraj był chrust, dzisiaj będą pączki z budyniem (brak konfitury różanej) zjem jednego, bo czemu by nie. Dziś walentynki, jedni świętują inni nie, bo nie uznają tych amerykańskich świąt, ja tam nie mam nic przeciwko. Niestety wczoraj was nie poodwiedzałam, bo cały dzień mnie wybijało z Vitalii :((( Ale będę nadrabiać na pewno jak już ściągną mi tą blokadę komentarzową, jeszcze tylko 11 dni, wytrzymacie co?:)

ŚNIADANIE- 2 kromki razowe z serkiem, wędliną i pomidorem+ 2 zielone herbaty
II ŚNIADANIE- 150g jogurt FruVita
OBIAD- 100g kaszy gryczanej z czerwoną fasolką+ 200g gotowanej wątróbki drob+ zielona herbata
PODWIECZOREK- pączek
KOLACJA- pieczone udko+ogórek kiszony +zielona herbata


Woda mineralna 2,0L+ zielone herbaty

STEPPER- 20 min/ 1500kroków/ 210 spalonych kalorii
ORBITREK-20 min /6,5km przejechane/ 270 spalonych kalorii
BRZUSZKI Z KOŁYSKĄ-10min / 100 powtórzeń
AGRAFKA- 20 min / 200 powtórzeń / partie ramion i biustu
ROWER STACJONARNY- 20 min / 10km przejechane/ 150 spalonych kalorii
MASAŻER- 40 min/ partie brzucha / ujędrnianie+rozgrzewanie
ŁĄCZNIE- 2h 10min

Zrobiłam 20 pączków i poszły do wyrzucenia, z wyglądu piękne ale w środku się nie dosmażyły, zostało mi budyniu to zrobiłam takie ciasteczka z ciasta francuskiego, tez jakoś takie nie specjalne mi wyszły, coś dziś nie mam ręki do kucharzenia:(




Dodaj komentarz
Press room Reklama Regulamin Kontakt FAQ Mapa strony Copyright O nas Ustaw jako startową
© 2007 Wydawnictwo Lekarskie PZWL