Spalone kalorie
i nie będzie lekko...
bo jak zacznę dzisiaj to skończę moooże w poniedziałek...
zwalniam Was ze składania życzeń...
bo oczywistą oczywistością jest, że tylko dobrze mi życzycie ;)
ewentualnie możecie zaapelować do mojej Patronki, żeby bardziej się wykazywała, ale z drugiej strony toż to wojująca dziewica była... więc sama nie wiem... bo to wiadomo co takiej do łba strzeli? ;)
Kij w mrowisko,
|
a jeśli to prawda, że... Nie chodzi przecież o to, żeby odmierzać swoje życie, kierując się wskazówkami na zegarze. Ani wiecznie śpieszyć się w pogoni za każdą kolejną godziną. Ani być maszyną zaprogramowaną na dostosowywanie się do wyznaczonych pór i bezwzględnego przestrzegania określonych godzin. Zródło: Blondynka wśród łowców tęczy B.Pawlikowska |
NA MARGINESIE
{13/30}
wyorbitowane: podejście I: 25,2km w 80'
podejście II: jeszcze przede mną
Gadzina odstawiona w kąt... niech tam się buja...
NA MARGINESIE
środowo lajtowo wyorbitowane: 10,2km w 30'
Gadzina zapodała: a diabli ją tam wiedzą...
nawiasem pisząc wczoraj wyorbitowałam drugi tysiąc kilometrów...
znaczy się zaczęłam trzeci ;)))
fenicjan...
że też im się nie chciało wymyślić więcej pieniędzy...
jacyś tacy mało przewidujący byli...
od jakiegoś czasu chodzi za mną kupienie roweru,
tyle że, na skutek różnych nieprzewidywalnych wydarzeń, zamiast się przybliżać, to się oddala...
nic to, nic to, coś wymyślę... ;)
Kij w mrowisko,
| a jeśli to prawda, że... Gdyby praca, którą ci zlecam, miała sprawiać przyjemność nie płaciłbym ci, tylko żądał od ciebie pieniędzy. Zródło: Piekło Gutenberga C.Born |
NA MARGINESIE
{11/30}
wyorbitowane: podejście I: 25,2km w 80'
podejście II: 9,3km w 30'
Gadzina zapodała: 79,5kg
no to się nazywa żelazna konsekwencja...
NA MARGINESIE
wyorbitowane: podejście I: 24,5km w 80'
podejście II: 20,1km w 60'
Gadzina zapodała: 79,5km
tiaaa.... nic dodać i sporo ująć... ;)
a nawiasem pisząc, to dzisiaj jest pierszy półmetek etapu piątego!
i za wielkie osiągnięcie uznaję, że... nie utyłam!
a i jeszcze w mijającym tygodniu wypaliłam rekordowe 6599kcali...
no i zdążyłam dzisiaj dodać wpis... ;)
NA MARGINESIE
wyorbitowane: podejście I: 26,4km w 80'
podejście II: miało być ale go nie było... ;(
Gadzina zapodała: 79,8kg
no i drgnęła... bodajby ją piiiii...
migam...
niby chcę, ale jakoś mi się nie chce...
niby mi się chce, ale jakoś nie mogę się zebrać...
eh... a nie mogłoby się tak jakoś samo szczupleć...
Kij w mrowisko,
| a jeśli to prawda, że... Zrażają nas wszelkie rozwiązania, które nie obiecują szybkich, łatwych do osiągnięcia rezultatów, a zamiast tego wymagają długiego, kto wie jak długiego, czasu oczekiwania na wyniki. Jeszcze bardziej zrażają nas rozwiązania wymagające zwrócenia uwagi na nasze własne błędy i występki, oraz nakazujące nam, na Sokratesową modłę, "poznanie samego siebie". Zródło: Płynny lęk Z.Bauman |
NA MARGINESIE
{6/30}
wyorbitowane: podejście I: 26,2km w 80'
podejście II: 19,8km w 60'
Gadzina zapodała: 79,5kg
sie zawiesiła czy co???
wracam do codziennych wpisów (z pominięciem łikendów)...
nawet jeśli nie będę miała czasu/pomysłu/ochoty/potrzeby/czy czego tam
to w najgorszym wypadku będę 'marginesować'
albowiem, ponieważ i tak...
kropka. - wyjatkowo jedna ;)
no i mój ulubiony
Kij w mrowisko,
|
a jeśli to prawda, że... Pamiętniki piszą ludzie, którzy albo zupełnie stracili pamięć, albo nigdy nie zrobili nic godnego pamięci (tym się, bez wątpienia, tłumaczy ich popularność, bo Polacy* najlepiej się czują w obliczu miernoty). Zródło: Oskar Wilde |
*w oryginale Anglicy
NA MARGINESIE
{5/30}
środowo lajtowo wyorbitowane: 19,1km w 60'
Gadzina zapodała: 79,5kg
etapowo:
WAGA etapu IV

KALORIE w ruchu wypalone

całościowo:


***
słownie - bo suwaczki lubią mi znikać ;(
etapowo: waga 105%, wypalone kcale 95%
całościowo: talia 21%, biodra 16%
***
wnioski słuszne jedynie:
@ ula la gubię brzucha i mi się talia uwidacznia :)))
@@ do wyszczuplenia w kolejnym etapie: 2kg
@@@ minimum wypalonych kalorii w kolejnym etapie to 18 600 kcali
ogarnąć rzeczywistość...
i trochę mi nie wychodzi...
już, już mi się wydaje, że trzymam wszystko w garści...
i... znowu się rozłazi...
innymi słowy: przechodzę takie tam ćwiczenia z bezradności i bezsilności...
dobrze nie będzie, ale jakoś będzie...
Kij w mrowisko,
|
a jeśli to prawda, że... Jeśli nie masz peleryny przymocowanej do obojczyków, to znaczy, że nie jesteś Superwoman, a za tem po co te ciągłe próby robienia wszystkiego samodzielnie? Co jest złego w dzieleniu się ciężarem, dawaniu komuś innemu szansy, by nauczył się tego, co ty już umiesz?(...) W głębi duszy pragmiesz pomocy, ale zasklepiłaś się w tym kontrolowaniu wszystkiego, ponieważ wydaje ci się, że bez twojego nadzoru wszystko się rozpadnie.(...) Gdy scedujesz rochę kontroli na kogoś innego, najgorszą rzeczą, jaka może się zdażyć, jest to, że nie zrobi on czegoś znakomicie czy tak dobrze, jak ty byś to zrobiła. Zródło: Grzeczne dziewczynki kończą z nadwagą. K. Koenig |
NA MARGINESIE
{30/30}
wyorbitowane: podejście I: laba, laba, laaabaaa....
podejście II: jeszcze raz laba...
Gadzina zapodała: 79,5kg
magia liczb etapu IV jutro...
albo: deżawi
albo: ale to już było
czyli: raz nie zawsze
dwa nie często
trzy to o trzy za dużo
czyli: po raz drugi i ostatni...
nie jestem otyła...
zatem: powtórka z 6 maja 2010_KLIK
rozstaję się z ósemką...
zatem: powtórka z 9 maja 2010_KLIK
Kij w mrowisko,
|
a jeśli to prawda, że... -Po drugiej stronie chmur zawsze jest czyste niebo (...) - To zdanie zen oznacza, że trzeba pamiętać o dobrych stronach rzeczy, być optymistą. W tej chwili najważniejsze jest to, że robisz postępy. Zródło: Zapasy z życiem E-E. Schmitt |
NA MARGINESIE
{29/30}
środowo lajtowo wyorbitowane: 9,8km w 30'
Gadzina zapodała: 79,5kg