logo
  
Diety i treści dostarcza Vitalia.pl


Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Grubaska, która ma dość tego jak wygląda.

Archiwum

reiven

kobieta, 23 lat,

161 cm, 64.50 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

odliczanie

20 lutego 2012 , Komentarze (65)

Od dziś do wielkiej imprezy pozostaje 34dni! To praktycznie miesiąc! Chyba dam radę dobić do tej mojej pięknej liczby - 60kg

Założyłam z facetem plan spotkań na siłowni - ćwiczymy codziennie, oprócz śród, czwartków i niedziel. W środy mój luby gra 3godziny z innymi chłopakami na hali a ja przygotuję się na zajęcia czwartkowe i piątkowe (chodzi o to, że ktoś układający plan postanowił, że w czwartek magistranci muszą siedzieć od godziny 8.00 do 20.00!!!!!! jazda na kółkach!).
Tak więc dzięki mobilizacji jaką mam w nim, mam nadzieję, że osiągnę taki mały mój wyznaczony cel

pomysł na dzisiejszy obiad wziął się ze strony internetowej jaką znalazł mój luby zastanawiając się po co ma skoczyć do sklepu (w sensie jakie składniki). Chciał tym samym sprawić bym sama nie musiała taszczyć toreb z zakupami oraz przypodobać się, że również w jego interesie jest zdrowe odżywianie.

Składniki na naleśniki (4 naleśniki):
2 jajka
4 czubate łyżki mąki
szklanka mleka
ok. 300g rozdrobnionego mrożonego szpinaku
szczypta soli
na twarożek:
5 łyżek twarogu
5 łyżek jogurtu naturalnego 0% tłuszczu!
ząbek czosnku
sól
a także:
wędzony łosoś - w plastrach lub ścinki (luby kupił wędzony płat łososia z pieprzem wyprodukowanego dla "biedronka"

Wszystkie składniki na ciasto zmiksować, usmażyć naleśniki na suchej teflonowej patelni.
Twaróg zmiksować z jogurtem, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i posolić do smaku. Masą posmarować naleśniki i położyć łososia, zawinąć.
oby być poprawna zamieszczam link:
http://lekko-i-zdrowo.blogspot.com/2011/06/nalesniki-szpinakowe-z-twarozkiem.html

Nam bardzo smakowało! wybaczcie, że zdjęcia nie są moje, aczkolwiek nie myślałam, że dodam dziś wpis uwierzcie mi! genialnie smakowały!

By nie być gołosłowną:

1/34 dni

reiven


p.s
chyba nie muszę Wam przypominać, że tak będziemy wyglądnąć tego lata:



Dodaj komentarz

a my pączki?! kwiatów, które zakwitną w lecie

16 lutego 2012 , Komentarze (68)



Jeden pączek nikomu nie zaszkodzi, od tak dla tradycji można i zjeść dwa. U mnie pączków brak, za to po śniadanku zjadłam żelki (moja toksyczna miłość).
Ćwiczę praktycznie codzienne, pedałuję na rowerku stacjonarnym po 50-60minut na najwyższym obciążeniu. Zasługuję na 4żelki (chociaż jeden ma 62kcal)! Trudno nie będę sobie odmawiać wszystkiego!

Walentynki minęły w słodkiej atmosferze. Wypiliśmy do kolacji makaronowej butelkę wina, patrzyliśmy sobie w oczęta przy deserze bananowym a następnie wszystko spaliliśmy przy entuzjastycznym pierwszym meczu UEFA a po transmisji meczu, mieliśmy swój własny mecz 1:1 (chyba wiecie o co mi chodzi ). Cudowne walentynki!

Dziś na uczelnie jadę dopiero na godzinę 14.00 - nie lubię jeździć na popołudnie i siedzieć tam do wieczora. Wolałabym wstać wcześnie, odbyć zajęcia i wracać o sensownej porze. Zwłaszcza, że u Nas śnieg tak prószy, ze to prawie zamieć.....

A! bym zapomniała! waga na dziś to 64,5 czyli jest nawet pół kilo mniej niż przed sesją! Strasznie się cieszę, że wróciłam w końcu do formy sprzed sesji oraz jestem na dobrej drodze by osiągnąć swój cel! 24marca chcę pobić chociaż 60 kg a w czerwcu na weselu koleżanki chcę pięknie prezentować moje dwie piątki (55kg) .

Tyle osób daje radę! Dam i JA! Wszystkie damy radę!!!!!









Zostało mi do zrzucenia mniej niż było na początku! Schudłam 20kg! Cóż to dla mnie te kolejne 10kg?!
Zakwitnę na wiosnę! I kwitnąca będę przez resztę swojego życia! Zmienię się z pączka w piękny kwiat! Udowodnię Wam.

reiven

Dodaj komentarz

jutro walentynki, aaaaaa *-*

13 lutego 2012 , Komentarze (48)

Ponieważ w wpisie z dnia 6 lutego br dodałam przepis na muffinki w kształcie serduszek. Aczkolwiek z uwagi na to, że dziś zajęcia skończyłam wcześniej. Postanowiłam poszukać czegoś bardziej oryginalnego i wyszukanego. A niech chłopak widzi, że się staram
Co powiecie o bananach w cieście francuskim? Oto składniki i przepis, który zamieszczam tu specjalnie dla Was dziś zrobiłam test próbny, by zobaczyć czy to wypali - och Kochane! wypali

Składniki:
450g gotowego ciasta francuskiego (można kupić mrożone w większych supermarketach)
6 bananów
sok z jednej cytryny
1 żółtko
1 tabliczka czekolady mlecznej lub opakowanie polewy czekoladowej

Mrożone ciasto francuskie pozostawiamy w temperaturze pokojowej, aby lekko odmarzło (ja zostawiłam gdzieś na około 1 godzinę). Ciasto kroimy na 12 kwadratów (moje opakowanie zawierało 6 prostokątów, więc każdy przepołowiłam na pół). Obieramy banany i kroimy je na połówki, kropimy sokiem z cytryny. Na każdym kawałku ciasta kładziemy ukośnie pół banana (na przekątnej kwadratu). Składamy ze sobą dwa przeciwległe rogi ciasta na bananie i chwilę dociskamy, aby w trakcie pieczenia się nie porozklejały. Górną powierzchnię ciasta smarujemy żółtkiem rozmieszanym z dwoma łyżkami wody. Banany pieczemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w temperaturze 200oC przez 15 minut. Roztapiamy czekoladę lub polewę czekoladową, gdy ciastka trochę przestygną ozdabiamy je czekoladą (można jeszcze posypać cukrem pudrem, jakby było za mało słodkie).


PYCHA!! Tak więc my jutro zaczynamy od dania głównego : makaronu zapiekanego w kształcie serducha oraz dobrego winka a następnie taki deserek by kolejno móc mu zademonstrować na mniejszej sobie cudowna bieliznę i spalić te kolację nadprogramową w sypialni


Będziemy tak wyglądać w te już wakacje! Oj laseczki mówię Wam to i obiecuję! Ponieważ nie wiem jak Wy ale ja chcę się pochwalić taką figurą

Trzymam kciukasy by Wasza kolacja bądź dzionek walentynkowy wyglądał równie obiecująco jak mój (przynajmniej z założenia mój zapowiada się cuuuudownie)

Wasza, zakręcona dziś, reiven

Dodaj komentarz

walczę, at co

11 lutego 2012 , Komentarze (45)



Takim ciałkiem będę się chwalić przez wakacje, at co waga na dziś to 66kg!!
ha, będę mega seksowna i mojego faceta będzie napierać duma! At co ciężko pracuję by mieć takie ciało - dieta, ćwiczenia. Logiczne, że czasem się złamię, zwłaszcza gdy towarzystwo zajada się skrzydełkami z kfc bądź frytkami z mc'donalda. Jednakże więcej w moim dietowym życiu jest takich wzorowych dni, niż takich nie do pochwalenia. Trudno, jak każdy człowiek mam swoje słabości - ważne, że potrafię je pokonać!
Mam silną motywację! Przecież jak każda odchudzająca się mam ją ja patrzę na te szczupłe ciałka znalezione w necie, to aż mam ochotę dłużej biegać na orbitku!


Szukając wciąż inspiracji na kolacje walentynkową, natrafiłam w internecie na coś takiego jak zapiekanka w kształcie serca zdjęcie nie jest moje, co zresztą od razu rzuca się w oczy do podpatrzenia za to jest genialne.

Składniki: 4 porcje

  • 250g makaronu tagiatelle
  • 1 cebula
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 zielona papryka
  • kawałek dyni ok 200g
  • czarny pieprz, cytrynowy pieprz, sól
  • mała garść czerwonej suszonej papryki 
  • 1/2 szklanki śmietanki 30%
  • 1 puszka krojonych pomidorów + jeden świeży
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżka startego parmezanu
  • 1/2 szklanki startego żółtego sera
  • świeże oregano
  • świeży tymianek
Przygotowanie:
Makaron ugotować Al'dente. Oliwę rozgrzać w wooku, wrzucić pokrojoną w cienkie plasterki dyni i lekko ją zrumienić. Zmiażdżyć czosnek, pokroić w plastry cebulę,
dodać do wooka i smażyć przez chwilę na rozgrzanym oleju.Dodać pomidory, suszoną paprykę, paprykę zieloną poszatkowaną i jeszcze chwilę wszystko poddusić. Dodać śmietanę,świeży pomidor w cząstkach, świeże zioła, sól, pieprz i na końcu  makaron.Wszystko delikatnie wymieszać. Do naczynia żaroodpornego pokruszyć najpierw żółty ser, następnie wyłożyć część makaronu, znów posypać żółtym serem i wyłożyć resztę makaronu. Ostatnią warstwą powinien być ser + parmezan. Zapiekać makaron w  temperaturze 180' przez 20 minut.
i adnotacja:
* Ja położyłam na talerz nadający się do zapiekania formę w kształcie serca 
i w nią wykładałam warstwy  makaronu.

Jak myślicie? zdało by takie danie egzamin na kolacje walentynkową? Czy poszukać jeszcze czegoś innego? Zastanawiam się 


Mam taki ot kolorek włosów!! tylko moje oczęta są mocno niebieskie figury jej za to zazdroszczę ale no przecież i ja się taką pochwalę! I to pewnie szybciej niż się spodziewam!!


reiven

Dodaj komentarz

krągłe jest fajne!

9 lutego 2012 , Komentarze (87)



24 marca br moi wspaniali rodzice mają ogromny jubileusz - obojgu stuknie 50lat (są jednego rocznika) oraz mają 25lat pożycia małżeńskiego. Muszę wyglądać olśniewająco! Muszę wyglądać tak, by cała rodzina piała z zachwytu nad tym czego dokonałam! Dostałam silny motywator! Zwłaszcza, że w potyczce reiven vs sesja, reiven wygrała wszystkie potyczki prócz jednej - przybrałam na wadze 2kg. Nieregularne i kiepskie jakościowo posiłki jednak zrobiły swoje..... Jednak to się zmieni! Od dziś jestem w rodzinnym domu (mojego lubego i tak nie ma, a po co mam siedzieć sama w mieszkaniu, jak w rodzinnym domu tyle się dzieje). Wskoczę dziś na orbitka, potrenuję, dam sobie wycisk! Potrzebuje tego by się zmobilizować do ćwiczeń. Przecież chcę tak kręcić szczupłą pupą!
Moja siostra wkuwa (u niej trwa sesja), zrobiłam toteż śniadanie szybkie i mocno sycące
składniki (2 omlety):
  • 4 jajka
  • 2 łyżki mleka
  • 2 średnie jabłka bądź jedno duże
  • garść sera żółtego (u mnie cheddar, ale może być też parmezan albo inny o wyrazistym smaku, tak samo jeżeli chodzi o jabłko - macie przecież swoich ulubieńców )
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 8 migdałów, pokruszonych
  • 2 łyżki oliwy
Jabłko umyjcie i pokrójcie w plastry. Wrzućcie na rozgrzaną patelnię i uprażcie.
Rozgrzejcie piekarnik do 180°C. Rozbełtajcie jaja z mlekiem. Na patelni rozgrzejcie oliwę. Wylejcie jajka na patelnie. Gdy spód zacznie się ścinać (ok.3-4 minuty około! bo kiedyś dostawałam wiadomości, że po 4minutach to komuś się tam przypala) na wierzch wyłóżcie plastry jabłka, posypcie imbirem i migdałami. Na wierzch wysypcie ser.
Włóżcie patelnię do piekarnika i zapiekajcie do zezłocenia się sera. Jedzcie natychmiast co akurat nie będzie ciężkie do zrobienia PYCHA, PYCHA!


Fajne dziewczę się tu przed Nami Kochane wygina, nie? Chciałabym mieć takie zgrabne szczupłe uda, niestety to chyba mało prawdopodobne. Chodzi o sport, który wymaga ode mnie mocno zbudowanych ud. A przynajmniej tak było gdy ważyłam te 85kg. Przecież musiałam się jakoś podnieść gdy upadłam.


A może to tylko moje wytłumaczenie? Przecież niektóre snowboardzistki mają szczupłe uda...
Chociaż to i tak ciężko stwierdzić po zniekształcającym zimowym ubiorze


Chcę być piękna, seksowna, krągła, kobieca, bo nie chcę wyglądać jak wieszak, który nie ma czym wypełniać fajnych ciuchów!


Krągłe jest fajne!


reiven

Dodaj komentarz

jestem, jestem :) + edit !!

6 lutego 2012 , Komentarze (68)


Jestem, jestem Kochane Wy moje czekam na wynik ostatniego egzaminu mam nadzieję, że się nie przeliczę - byłabym ostro zaskoczona gdybym miała poprawkę ponieważ naprawdę nie poszło mi kiepsko. I sesja zaliczona w pierwszych terminach - ze wszystkich moich zaliczeń!! JEAH!!!!!!!!
Z racji tego od dziś zaczynam znów jadać wyłącznie dietetyczne rzeczy. Zaprzestać picie kofeiny oraz ćwiczyć! Przynajmniej 3 razy w tygodniu po 45minut! At co chcę przecież tak wyglądać w wakacje


CUUUUUDOWANA DZIEWCZYNA!!!
Ależ chcę tak wyglądać! Jacie kręcę!
Po za tym co u reiven słychać spytacie? W sumie to nic, kupuje ciuchy mniejszych rozmiarów i jestem tym faktem szczęśliwa. A wiecie co sprawia mi najwięcej przyjemności? Kupowanie pasków do spodni, bo stare mi już spadają z mojej zmniejszającej się pupy!
Chcemy też chodzić wraz z znajomymi na squasha dobrze, że jesteśmy studentami i mamy taniej... gdy oglądałam cenniki to aż się przeraziłam.... ale zawsze chciałam się nauczyć w to grać - wydaje się, że to świetna gra a skoro mam z kim, to dlaczego by nie spróbować?
Mam jeszcze Kochane do Was pytanie - co myślicie o mlecznym napoju sojowym o smaku czekoladowym? Nie jest wysokokaloryczne (szklanka tego ma tyle samo kcal co szklanka zwykłego mleka), a przecież wszyscy zachwalają soje. Pytam ponieważ mi smakuje, a na forum dotyczącym SB nic o tym nie pisze.... W żadnej książce też nie mogę znaleźć
A chcę tak wyglądać


A co się dzieje u mnie w kuchni? Mój facet jeździ po Polsce wraz z kumplami by pokopać piłkę, a ja eksperymentuje głównie po to by walentynki były cudowne
do rzeczy - niestety dalej bez zdjęć, ponieważ chłopak zapakował lustrzankę do swojej torby.
Najpierw pochwalę się przepisem na tarty botwinkowe. Co potrzebujemy?
składniki:

- płat ciasta francuskiego

Farsz:

- pęczek botwinki

- 3 łyżki masła

- 2 ząbki czosnku

- łyżka pieprzu cayenne

- 2 jajka

- 150 g serka śmietankowego (np. philadelphia - ja bardzo go lubię)

- 4 łyżki mleka

- cebulka dymka

- 2 trójkąciki serka topionego

* rozbełtane jajko do posmarowania ciasta

 

Płat ciasta francuskiego podzielicie na prostokąty równej wielkości. Prostokąty posmarujcie rozbełtanym jajkiem, po nakłuwajcie ich wierzch widelcem i pozaginajcie brzegi by utworzyć "ramki". Podpieczcie w temperaturze 190 stopni-7 minut.

Botwinkę należy umyć, obrać z liści zostawiając najmniejsze i najładniejsze , pokrójcie je razem z łodygami w kostkę. Młode buraczki obierzcie i zetrzecie na tarce o grubych oczkach. Botwinkę podsmażcie na maśle 5 minut, następnie musicie dodać drobno posiekany czosnek i przyprawić wszystko pieprzem, i smażyć jeszcze 10 minut.

Serek, jajka i mleko dynamicznie mieszacie lub miksujecie.Doprawcie solą, pieprzem i pociętą cebulką dymką. Farsz z botwinki wykładajcie na podpieczone prostokąty z ciasta francuskiego i zalejcie całość masą jajeczną. Na wierzch tart połóżcie kawałki serka topionego i następnie wszystko pieczcie przez 15 minut w nagrzanym piekarniku. PYCHA!

Co następne, a najważniejsze na domowej randce w walentynki? muffinki w kształcie serducha!!
składniki (wyjdzie 8 sztuk):
- 140g mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 jajka
- 80g miękkiego masła
- 60g cukru
- szczypta soli
- pół filiżanki mleka


Rozgrzejcie piekarnik do 180 stopni. W misce pomieszajcie mąkę z proszkiem do pieczenia. W drugiej misce zmiksujcie razem masło, jajka, cukier i szczyptę soli. Miksujcie do uzyskania jednolitej masy. Gdy masa będzie jednolita, dodajcie ją  do mąki z proszkiem. Dodajcie mleko i zmiksujcie wszystko. Masę przelejcie do foremek do muffinów w kształcie serduszek (w końcu to walentynkowe muffinki), do połowy wysokości. Pieczcie je przez 25 minut. cały czas je udoskonalam, zastanawiam się nad nadzieniem, posypkom itp byłe by mojemu smakowało ah!


I tym seksownym zdjęciem kończę notkę.

reiven






edit dnia 07.02.2012

ZDAŁAM OSTATNI EGZAMIN NA 4,5 !!!!!!!!!!!!!!!!!
JEAH!!!!


Dodaj komentarz

zdjęcie z wagą 85kg oraz bieliźniarne zdjęcie 65kg

1 lutego 2012 , Komentarze (111)



Niestety nie mam możliwości zrobienia sobie teraz, w tej chwili zdjęcia w tej sukience. Jednak zarzekam WAM, że jeżeli będę miała tylko możliwość cyknięcia sobie fotki to Wam ją tu wstawię
Chociaż i tak myślę, że by efekt był spektakularniejszy to zrobię sobie to zdjęcie gdy osiągnę cel czyli z wagą 55kg
przede mną jeszcze jeden egzamin (z tego przedmiotu, z którego starałam się o zwolnienie. nie zostałam zwolniona ponieważ moja średnia wynosiła 4,7 a zwalniali od 4,75 - co okazała się dopiero na sam koniec, a prowadząca robiła ciągłe nadzieje, ehhh tak to jest jak regulamin zaliczenia powstaje w trakcie a nie jest spisany za raz na początku semestru) oraz jeden egzamin semestralny poradzę sobie!! Zostało mniej niż było - to samo tyczy się wagi A mam motywację by osiągnąć cel! Koleżanka z wioski, z której pochodzę zaprosiła mnie na ślub! A tak wszyscy, dosłownie wszyscy kojarzą mnie jako otyłą dziewczynę, się zdziwią ludzie gdy zobaczą mnie z wagą 55kg! Aż powstawiam Wam zdjęcia ich min!
Mam 5 miesięcy! Uda się!
Dziś zrobiłam sobie na śniadanie omleta z pastą z awokado niestety zdjęcia nie wstawię, ponieważ zjadłam go zanim powstała ów notka. Podam za to przepis.

składniki:
  • 2 duże jajka
  • 1 łyżka mleka
  • sól
  • oliwa
  • małe awokado
  • 1 ząbek czosnku
  • szczypta chilli
  • pół łyżeczki suszonej pietruszki

Patelnię wysmarujcie oliwą. Rozbełtajcie jajka z mlekiem i szczyptą soli. Wylejcie na lekko rozgrzaną patelnię i smażcie do ścięcia się omleta .
Awokado, czosnek, chilli, pietruszkę i szczyptę soli zmiksujcie blenderem na gładką masę tak by powstała fajna pasta do smarowania.
Tak też jak już pasta powstanie rozsmarujcie ją po powierzchni omleta (u mnie dodatkowo królowała na omlecie z łyżką serka wiejskiego).


ALEŻ JA MOCNO CHCĘ TAK SEKSOWNIE WYGLĄDAĆ !!!!


Dodaj komentarz

pomiary -> minus 20kg i 61cm

29 stycznia 2012 , Komentarze (144)

Dziś krótko, zauważyłam, że dziewczęta tu obecne dodają swoje pomiary
spadek wagi w końcu nie tylko widać na wadze ale również w centymetrach
Z zawstydzeniem przedstawię ile to reiven mierzyła przed rozpoczęciem odchudzania.
Waga: 85 kg
Obwód klatki piersiowej: 115cm
Tal
ia: 95cm
Biodra: 110cm
Obwód jednego uda: 65cm
Obwód jednej łydki: 43cm


A oto jakie są obecnie moje wymiary z wagą skaczącą od 65 do 67 kg (zajadane nerwy, wzdęcia, ogólny sesjowy stressssss )

Waga: 65kg
Obwód klatki piersiowej: 100cm
Talia: 82cm
Biodra: 94cm
Obwód jednego uda: 56cm
Obwód jednej łydki: 35cm

Z Prostej matematyki wychodzi, że od września do połowy stycznia zeszczuplałam 20kg
oraz zleciało ze mnie 61cm!!

Jestem taka mega dumna z siebie

Już wkrótce będę wyglądać tak super seksownie jak te wszystkie dziewczątka, które dodaję w ramach motywacji!!





BĘDZIEMY WSZYSTKIE TAKIE MEGA SEKSOWNE!!!
zobaczycie!
p.s
dziękuję wszystkim za cierpliwość względem mojej osoby oraz za szczere komentarze UWIELBIAM WAS KOCHANE WY MOJE

reiven

Dodaj komentarz

sesja to zło!

27 stycznia 2012 , Komentarze (80)

Jestem zmęczona, wyczerpana i zniechęcona. Moje starania o zwolnienie z egzaminu skończyły się fiaskiem. Toteż mam jeszcze jeden egzamin więcej - cóż za pewna chyba byłam tego, że to zwolnienie mi się należy. Przez co średnio poszedł mi inny egzamin (tak to jest jak się myśli nie o tym co trzeba). No ale życie toczy się dalej, a sesja żyje swoimi prawami. Każdy studiujący teraz czy wcześniej wie o czym myślę.

Ćwiczenia u mnie poszły w odstawkę na czas, gdy w ciągu dnia znajdę więcej czasu. Stres u mnie zajadam śmieciowym żarciem (czyt. z dietą nie jest różowo). Obiecuję poprawę oraz więcej nie grzeszyć!
Przecież chcę być super laską!
CHCĘ, CHCĘ, CHCĘ! i jeszcze raz CHCĘ! I obiecuję WAM, że będę!! pieczętuje to sojowym mlekiem czekoladowym! At, co!

reiven

Dodaj komentarz

cieżko bez Was + fotki

23 stycznia 2012 , Komentarze (105)

ponieważ strasznie mi bez Was ciężko, postanowiłam wrócić. I tak i tak siedzę i czytałam co u Was, odpisywałam na maile ect.
Moje uzależnienie od Was muszę jednak dawkować.
Zaczynam również z pustym kontem, de fakto od nowa. Ponieważ o mało co przez te wszystkie dni bez Was nie zaprzepaściłam tego co osiągnęłam. Widocznie potrzebuję myśli "jak ja się z tego wytłumaczę na Vitalii" mobilizować mnie tu!
Przecież mamy być super laski!!
do wiosny co raz bliżej! trzeba spiąć poślady i wywalczyć i wyrzeźbić takie ciałka!!
a teraz pokaże Wam maszkarę. UWAGA! tylko pod opieką dorosłego można oglądać te zdjęcia!!


Jestem w połowie ćw a6w i oto efekty. Po całości również zrobię sobie zdjęcia.
Ot tak, chciałam się pochwalić.
----------------------------------------------------------------------------------------------
Na studiach ok.
Walczę o zaliczenia, zaliczam i na chwilę obecną mam same piąteczki w indeksie i tylko oby tak dalej.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Odwiedzę Was niedługo na dłużej.
reiven

Dodaj komentarz
Press room Reklama Regulamin Kontakt FAQ Mapa strony Copyright O nas Ustaw jako startową
© 2007 Wydawnictwo Lekarskie PZWL